W sieci pojawił się nowy zwiastun filmu "Resident Evil". Z kolei reżyser całości kontynuuje tournée promocyjne w mediach, gdzie opowiada o kulisach produkcji.
W jednym z wywiadów Zach Cregger opowiada o kręceniu sceny, w której bohater ucieka przed spadającymi z budynków zombie. Reżyser wspomina, iż całość wymagała niezwykle precyzyjnej choreografii, ponieważ jeden błędny krok i grający główną rolę Austin Abrams mógłby zostać poważnie ranny, a choćby stracić życie.
Oto co mówi reżyser:
To tylko przez chwilę widać w zwiastunie, ale Abrams biegnie ulicą, a na dachach budynków po obu stronach są zombie, które kolejno skaczą na niego. Musieliśmy więc zaprojektować tę scenę tak, żeby po prostu biegł, a wokół niego z nieba spadały ciała i eksplodowały przy uderzeniu. Wiedziałem, iż nie chcę robić tego dzięki efektów VFX, bo miałem wrażenie, iż po prostu będzie wyglądało jak komputerowe efekty specjalne. Pomyślałem więc: "Jak możemy to zrobić, żeby wszystkie te eksplozje były prawdziwe?".
Zdecydowano się na zrzucanie z podnośników ważący ponad 70 kg wypełnionych udającym krew płynem worków.
To mogło go zabić - mówi Cregger. - Gdyby zrobił jeden krok w prawo, zginąłby. Ale to ujęcie znalazło się w filmie, więc, było warto. (…) To właśnie jest wspaniałe w robieniu filmów – masz w głowie scenę, masz niesamowity pomysł, a potem cała masa ludzi pomaga ci go urzeczywistnić i uwiecznić na ekranie.
Bohaterem filmu jest Bryan - kurier medyczny, który ma dostarczyć przesyłkę do szpitala Raccoon City. Pech chce, iż w mieście właśnie doszło do wydostania się śmiertelnie niebezpiecznego wirusa...
"Resident Evil" trafi do kin we wrześniu.
Jak kręcono niezwykle trudną scenę?
W jednym z wywiadów Zach Cregger opowiada o kręceniu sceny, w której bohater ucieka przed spadającymi z budynków zombie. Reżyser wspomina, iż całość wymagała niezwykle precyzyjnej choreografii, ponieważ jeden błędny krok i grający główną rolę Austin Abrams mógłby zostać poważnie ranny, a choćby stracić życie.
Oto co mówi reżyser:
To tylko przez chwilę widać w zwiastunie, ale Abrams biegnie ulicą, a na dachach budynków po obu stronach są zombie, które kolejno skaczą na niego. Musieliśmy więc zaprojektować tę scenę tak, żeby po prostu biegł, a wokół niego z nieba spadały ciała i eksplodowały przy uderzeniu. Wiedziałem, iż nie chcę robić tego dzięki efektów VFX, bo miałem wrażenie, iż po prostu będzie wyglądało jak komputerowe efekty specjalne. Pomyślałem więc: "Jak możemy to zrobić, żeby wszystkie te eksplozje były prawdziwe?".
Zdecydowano się na zrzucanie z podnośników ważący ponad 70 kg wypełnionych udającym krew płynem worków.
To mogło go zabić - mówi Cregger. - Gdyby zrobił jeden krok w prawo, zginąłby. Ale to ujęcie znalazło się w filmie, więc, było warto. (…) To właśnie jest wspaniałe w robieniu filmów – masz w głowie scenę, masz niesamowity pomysł, a potem cała masa ludzi pomaga ci go urzeczywistnić i uwiecznić na ekranie.
Bohaterem filmu jest Bryan - kurier medyczny, który ma dostarczyć przesyłkę do szpitala Raccoon City. Pech chce, iż w mieście właśnie doszło do wydostania się śmiertelnie niebezpiecznego wirusa...
"Resident Evil" trafi do kin we wrześniu.
Nowy zwiastun filmu "Resident Evil"

















