
Wydawać by się mogło, iż stacja, która bije rekordy oglądalności i dominuje w sieci, powinna iść za ciosem i budować potęgę informacyjną. Tymczasem Republika pod wodzą Tomasza Sakiewicza zaczyna przypominać bazar, na którym obok politycznych tyrad można śledzić mecz z komentarzem Danuty Holeckiej, kupić panele słoneczne czy młynek do przypraw. Pytanie tylko, czy tego oczekują widzowie Republiki?