Reporterka tłumaczy się po skandalu na igrzyskach. "Nie powinnam była pić"

gazeta.pl 1 godzina temu
Australijska reporterka Danika Mason relacjonuje igrzyska olimpijskie. Jej zachowanie na wizji wywołało lawinę komentarzy. Tak się wytłumaczyła.
Danika Mason to australijska reporterka, która relacjonuje XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026. w tej chwili widzowie mogą oglądać ją w stacji Channel Nine. Podczas niedawnego wystąpienia w programie "Today" Danika Mason wypowiadała się niewyraźnie i często wspominała o tematach niezwiązanych z igrzyskami olimpijskimi. Komentowała m.in. cenę kawy. - Dosłownie cena kawy u nas jest całkiem normalna, ale do ceny kawy w USA będziemy musieli się przyzwyczaić - mówiła. Wspominała także o legwanach. - Dokąd z nimi zmierzamy? - zastanawiała się. Wystąpienie Daniki Mason zostało skrytykowane przez internautów.

REKLAMA







Zobacz wideo Te zawody będą trudne dla Tomasiaka. Już wszystko jasne



Danika Mason wytłumaczyła swoje zachowanie. Przeprosiła widzów. "To nie jest standard..."
19 lutego Danika Mason zabrała głos na antenie i zwróciła się do widzów. - Chciałabym tylko poświęcić chwilę, jeżeli to w porządku, żeby przeprosić. Chciałam również podziękować wszystkim, którzy się ze mną skontaktowali. Jest mi trochę wstyd. Zupełnie źle oceniłam sytuację - zaczęła. Reporterka przyznała, iż jej zachowanie było spowodowane spożyciem alkoholu przed nagraniami.
- Nie powinnam była pić, zwłaszcza w takich warunkach - jest zimno, jesteśmy wysoko, a fakt, iż nie zjadłam kolacji, prawdopodobnie też nie pomógł - powiedziała. Mason zaznaczyła, iż ma zamiar wziąć pełną odpowiedzialność za całą sytuację. - To nie jest standard, który sobie wyznaczyłam. Dlatego mówiąc to, bardzo przepraszam i dziękuję wszystkim za wiadomości, które otrzymałam - skwitowała.


Danika Mason otrzymała wsparcie. Głos zabrał Anthony Albanese. "Na pewno była bardzo zmęczona"
Mimo fali negatywnych komentarzy reporterka może liczyć na wsparcie bliskich osób. Dziennikarka Jayne Azzopardi zwróciła się do koleżanki na wizji. - Wiemy, jak ciężko pracujesz, Danika - usłyszeli widzowie. Sprawę skomentował także premier Australii Anthony Albanese. - Dobrze, iż jest we Włoszech i na pewno była bardzo zmęczona. To różnica czasu, ona z pewnością na to wpłynęła. Nie ma tu nic do dodania - skomentował w rozmowie z Nova Melbourne.
Idź do oryginalnego materiału