Relacje w nowym rytmie: biznes, który zaczyna się od ruchu

businesswomanlife.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Relacje w nowym rytmie: biznes, który zaczyna się od ruchu


Coraz więcej kobiet biznesu (i nie tylko) redefiniuje sposób, w jaki budują relacje – od formalnych spotkań wieczornych ku wspólnym doświadczeniom w ruchu i naturze. Barbara Opalińska: przedsiębiorczyni, promotorka zdrowego stylu życia i współtwórczyni Aloha Social Club (który zainauguruje działalność już w czerwcu w hiszpańskiej Marbelli), mówi o tym, dlaczego przyszłość networkingu należy do autentyczności, energii i świadomego lifestyle’u.

1. Czy obserwuje Pani, iż wśród kobiet biznesu i osób działających w trybie wysokiej efektywności zmienia się sposób budowania relacji – od spotkań wieczornych przy kolacji i winie w stronę aktywności w ciągu dnia, ruchu i regeneracji?

Z mojego doświadczenia ta zmiana jest bardzo osobista i wynika również z mojej własnej transformacji zawodowej i życiowej. Przez 13 lat prowadziłam agencję marketingową i eventową, wcześniej pracowałam w korporacji, więc przez długi czas wieczorne spotkania, eventy i networking w takiej formie były dla mnie naturalnym środowiskiem działania – zarówno zawodowo, jak i prywatnie.

Jednak z czasem zaczęłam zmieniać swój styl życia i pracy. Odeszłam od korporacyjnej codzienności, a jednocześnie zmieniło się moje podejście do funkcjonowania na co dzień. Ewoluował również marketing i sposób pracy w biznesie, ale przede wszystkim zmieniłam się ja – moje potrzeby, priorytety i sposób, w jaki chcę spędzać czas.

Zaczęłam świadomie rezygnować z intensywnego trybu wieczornych spotkań i imprez na rzecz bardziej jakościowego stylu życia: sportu, regeneracji, jogi oraz pracy z oddechem i świadomością ciała. W pewnym momencie zauważyłam, iż dawny model funkcjonowania przestaje mi służyć – daje coraz mniej, a jednocześnie wymaga coraz większych „kosztów” w postaci zmęczenia, niewyspania czy spadku energii.

To skłoniło mnie do refleksji i poszukiwania alternatywnych form spędzania czasu z ludźmi.

Istotnym odkryciem było dla mnie to, jak ogromny wpływ na jakość relacji ma ruch i aktywność fizyczna. Zaczęłam umawiać się z przyjaciółmi i partnerami biznesowymi najpierw na wspólny spacer, trening czy jogę, a dopiero później – jeżeli w ogóle – na dalszą część spotkania.

Zauważyłam, iż taka forma kontaktu zmienia dynamikę relacji. Ruch wpływa na pracę mózgu, zwiększa poziom energii i kreatywności, a rozmowy stają się bardziej swobodne, autentyczne i pogłębione. Pojawia się też większa otwartość na nowe pomysły i działanie.

Z czasem zaczęłam wykorzystywać ten model w relacjach biznesowych. Spotkania w ruchu – spacer na świeżym powietrzu czy rozmowa poza formalnym kontekstem – sprawiają, iż role zawodowe przestają być tak dominujące. Ludzie szybciej wychodzą z „ról”, są bardziej autentyczni i łatwiej budują prawdziwe relacje.

Jednocześnie zauważyłam, iż taki styl nie eliminuje potrzeby spotkań towarzyskich wieczorem, ale zmienia ich rolę. Pojawia się potrzeba znalezienia nowej równowagi – pomiędzy aktywnością, regeneracją i przestrzenią na relacje bardziej tradycyjne, jak wspólne kolacje czy spotkania towarzyskie.

To proces, który wciąż się rozwija, ale zdecydowanie widzę, iż kierunek przesuwa się w stronę większej świadomości, jakości i uważności – zarówno w biznesie, jak i w relacjach międzyludzkich.

2. Co według Pani napędza tę zmianę bardziej: świadome podejście do zdrowia i energii czy raczej zmęczenie dotychczasowym modelem życia towarzyskiego?

Myślę, iż głównym czynnikiem tej zmiany jest rosnąca świadomość – zarówno w kontekście zdrowia, jak i zarządzania energią, ale przede wszystkim czasu jako najcenniejszego zasobu. Coraz wyraźniej widzimy, iż energia i czas są naszymi najbardziej ograniczonymi „walutami” i zaczynamy bardziej świadomie decydować o tym, w jaki sposób je inwestujemy.

Nie jest to więc jedynie reakcja na zmęczenie dotychczasowym stylem życia czy potrzeba zmiany z powodu przeciążenia. To raczej ewolucja podejścia – przejście od funkcjonowania w trybie automatycznym do świadomego wybierania tego, co realnie wspiera nasze życie i dobrostan.

W efekcie coraz rzadziej chcemy uczestniczyć w modelach, które systematycznie obciążają nasz organizm i obniżają jakość energii, a coraz częściej wybieramy takie formy kontaktu i aktywności, które tę energię wspierają, a nie wyczerpują.

3. Czy można powiedzieć, iż klasyczny networking przestaje działać dla nowego pokolenia kobiet biznesu?

Jeszcze nie można powiedzieć, iż klasyczny networking przestaje działać, ale raczej, iż przestaje być wystarczający dla nowego pokolenia kobiet biznesu.

Świadome kobiety biznesu coraz lepiej rozumieją, jak duży wpływ na ich funkcjonowanie ma układ nerwowy, gospodarka hormonalna, jakość snu oraz poziom regeneracji. Coraz większą rolę odgrywa świadomość wpływu stylu życia – w tym stresu i czynników obciążających organizm – na codzienną efektywność i samopoczucie.

W związku z tym rośnie potrzeba utrzymania większej równowagi, również w obszarze relacji zawodowych. Klasyczny networking przez cały czas będzie obecny, ale coraz częściej pełni funkcję uzupełniającą, a nie dominującą formę budowania relacji biznesowych.

Równolegle obserwujemy wyraźną zmianę jakościową – coraz większe znaczenie ma nie tylko to, z kim robimy biznes, ale także jak się czujemy w relacji z daną osobą. Relacje biznesowe przestają być oparte wyłącznie na wymianie kontaktów, small talku czy statusie zawodowym, a coraz częściej na autentycznym dopasowaniu, komforcie współpracy i poczuciu spójności.

W efekcie kobiety biznesu są coraz mniej skłonne do działania wbrew sobie i coraz częściej integrują własny dobrostan z decyzjami zawodowymi – również tymi, które dotyczą relacji i networkingu.

4. Jak wygląda dziś „dobry networking” w Pani odczuciu – co go definiuje?

W moim odczuciu dobry networking dziś staje się coraz bardziej organiczny i naturalny. Nie jest już wyłącznie zaplanowanym procesem biznesowym, ale często wynika ze wspólnego spędzania czasu, aktywności fizycznej czy po prostu bycia w ruchu.

Coraz częściej relacje biznesowe zaczynają się nie od formalnego spotkania przy stole, ale od wspólnych doświadczeń – spaceru, treningu czy innych aktywności, które pozwalają zobaczyć drugą osobę w bardziej naturalnym kontekście. W wielu przypadkach to właśnie takie sytuacje stają się początkiem współpracy, a nie klasyczne „spotkanie biznesowe”.

Dobry networking to taki, po którym zostaje nie tylko kontakt w telefonie, ale przede wszystkim realne poczucie połączenia i relacji. To spotkanie bez napięcia, bez odgrywania ról i bez potrzeby „sprzedawania siebie”.

Coraz większe znaczenie ma autentyczność – możliwość pokazania się w bardziej prawdziwej, niefiltrowanej wersji. Mam wrażenie, iż wraz ze wzrostem samoświadomości i pewności siebie coraz więcej osób jest gotowych na taki właśnie rodzaj relacji i komunikacji.

5. Czy ruch, sport i wspólna aktywność fizyczna rzeczywiście tworzą głębsze i bardziej autentyczne relacje niż tradycyjne spotkania przy stole?

Tak, ruch, sport i wspólna aktywność fizyczna rzeczywiście sprzyjają budowaniu głębszych i bardziej autentycznych relacji niż tradycyjne spotkania przy stole. Wynika to w dużej mierze z naszej biologii.

Ruch naturalnie obniża napięcie i skraca dystans między ludźmi. Wpływa również na sposób oddychania i dotlenienie organizmu, co przekłada się na lepsze funkcjonowanie mózgu. W takich warunkach jesteśmy bardziej obecni, swobodni i bliżsi swojej naturalnej, niewyreżyserowanej wersji – bez dodatkowych „warstw” formalności czy czynników takich jak alkohol czy sztywne konwencje biznesowe.

Sport i aktywność fizyczna bardzo wiele mówią o człowieku – zarówno w kontekście jego charakteru, jak i sposobu radzenia sobie ze stresem, wyzwaniami czy zmęczeniem. W tym sensie wspólna aktywność staje się nie tylko formą spędzania czasu, ale także naturalnym „testem” współpracy i kompatybilności.

Nieprzypadkowo wiele środowisk biznesowych traktuje sport jako istotny element budowania relacji i kompetencji przywódczych. W takich sytuacjach szybciej ujawniają się autentyczne reakcje i zachowania, które często są bardziej miarodajne niż te obserwowane w formalnych warunkach.

W efekcie wspólna aktywność fizyczna daje bardziej prawdziwy obraz drugiej osoby niż klasyczne spotkanie przy stole, ponieważ odbywa się w warunkach większej naturalności, swobody i realnego zaangażowania.

6. W tym kontekście powstał pomysł na Aloha Social Club w Marbelli. Jaki problem w

Pomysł na Aloha Social Club w Marbelli wynika z bardzo konkretnej obserwacji – osoby, które świadomie wybierają bardziej zdrowy i aktywny styl życia, często na pewnym etapie stają przed dylematem, czy nie odbywa się to kosztem życia towarzyskiego.

Na początku tej zmiany wiele osób rezygnuje z dotychczasowych schematów, takich jak wieczorne wyjścia czy spotkania w klasycznej, nocnej formule. Pojawia się więc pytanie, czy taki wybór nie prowadzi do ograniczenia relacji społecznych. Z drugiej strony bardzo gwałtownie widać, jak wiele ten nowy styl życia daje – w kontekście energii, samopoczucia, kontaktu z własnym ciałem i ogólnej jakości funkcjonowania.

Naszą intencją było odpowiedzenie na tę potrzebę i pokazanie, iż dbanie o zdrowie i energię nie musi oznaczać rezygnacji z życia społecznego. Wręcz przeciwnie – może je wzbogacać i nadawać mu nową jakość.

Choć Marbella jest miejscem bardzo aktywnym, w którym sport jest naturalną częścią codzienności, przez cały czas brakuje przestrzeni, która w spójny sposób łączyłaby ruch, regenerację i kulturę spotkań w ciągu dnia. Istnieją siłownie, korty czy miejsca do aktywności fizycznej, ale brakuje środowiska, które integruje te elementy z relacjami społecznymi i wymianą doświadczeń.

Zależało nam na stworzeniu miejsca, w którym sport staje się pretekstem do budowania relacji, a wspólne posiłki – elementem, który odżywia nie tylko ciało, ale również więzi między ludźmi. To przestrzeń, w której naturalnie łączą się aktywność fizyczna, regeneracja i spotkania społeczne.

Chcemy, aby Aloha Social Club był miejscem wymiany doświadczeń i wiedzy, ale też przestrzenią, w której życie towarzyskie i dbanie o well-being nie wykluczają się, ale wzajemnie wzmacniają.

7. Czy widzi Pani Aloha Social Club jako pojedynczy projekt w Marbelli, czy raczej początek większej zmiany w sposobie, w jaki ludzie będą się spotykać w przyszłości?

Zdecydowanie widzę Aloha Social Club jako element szerszej wizji, a nie jedynie pojedynczy projekt lokalny w Marbelli.

Mam przekonanie, iż kierunek, w którym zmierza współczesny świat, jest bardzo wyraźny i w moim odczuciu – pozytywny. Rośnie potrzeba tworzenia nowych form społeczności: bardziej realnych, budowanych w świecie offline, „na żywo”, a nie wyłącznie poprzez ekran telefonu.

Coraz większe znaczenie mają społeczności oparte na jakości relacji, świadomości i wspólnym doświadczeniu, a nie jedynie na konsumpcji czy powierzchownej wymianie kontaktów. Ludzie coraz częściej poszukują miejsc i środowisk, które pozwalają jednocześnie zadbać o ciało, umysł oraz – co najważniejsze – o poczucie przynależności.

W tym sensie Aloha Social Club jest dla nas pierwszym krokiem w kierunku większej zmiany, która wykracza poza jedno miejsce czy jedną lokalizację. Wierzę, iż to, co robimy, wpisuje się w dużo szerszą transformację kulturową dotyczącą sposobu, w jaki ludzie będą się spotykać, budować relacje i tworzyć społeczności w przyszłości.

8. Czy Pani zdaniem przestrzenie takie jak Aloha odpowiadają na szerszą potrzebę „trzeciego miejsca”: pomiędzy pracą a domem – a dla współczesnych kobiet biznesu?

Uważam, iż przestrzenie takie jak Aloha Social Club odpowiadają na rosnącą potrzebę tzw. „trzeciego miejsca”, czyli przestrzeni pomiędzy domem a pracą.

Współczesny styl życia znacząco się zmienił. Wiele osób pracuje zdalnie, dużo podróżuje i funkcjonuje w bardzo dynamicznym trybie, co sprawia, iż tradycyjny podział na dom i pracę przestaje być wystarczający. W efekcie rośnie potrzeba miejsc, które dają coś więcej niż tylko funkcję użytkową – dają poczucie wspólnoty.

Takie przestrzenie pełnią istotną rolę z perspektywy naszego dobrostanu psychofizycznego – wspierają regulację układu nerwowego poprzez kontakt z ludźmi, którzy dzielą podobne wartości i sposób patrzenia na świat. To miejsca, w których można być sobą, wymieniać się doświadczeniami i jednocześnie rozwijać – zarówno osobiście, jak i zawodowo.

Dla wielu osób – w tym dla mnie – tego typu miejsca stają się naturalnym sposobem poznawania świata i lokalnych społeczności. Podróżując, zauważam, iż to właśnie w takich przestrzeniach najłatwiej budują się autentyczne relacje, które bardzo często przeradzają się w długofalowe znajomości, również biznesowe.

9. Jak Pani widzi przyszłość życia towarzyskiego w środowisku biznesowym – czy zmierzamy w stronę świata, w którym relacje będą budowane bardziej przez wspólne doświadczenia niż formalne spotkania przy stole?

Myślę, iż wyraźnie zmierzamy w kierunku budowania relacji poprzez wspólne doświadczenia, a nie wyłącznie poprzez formalne, strukturalne spotkania przy stole.

Współczesne środowisko biznesowe coraz mniej opiera się na statusie, formalności czy odgrywaniu ról zawodowych, a coraz bardziej na autentycznym kontakcie i jakości relacji. Ludzie są dziś mocno przebodźcowani i zmęczeni powierzchownymi interakcjami, dlatego coraz rzadziej rezonują z relacjami, które nie niosą ze sobą głębi ani realnego doświadczenia.

Przyszłość – w moim odczuciu – należy do miejsc i społeczności, które tworzą przestrzeń do przeżywania wspólnych emocji, rytuałów i codziennych praktyk. To środowiska, w których można razem pracować, tworzyć, odpoczywać, rozmawiać, ale też po prostu być – bez presji i bez konieczności odgrywania określonych ról.

Coraz wyraźniej widać, iż współczesne rozumienie luksusu się zmienia. Nie polega on już na ekskluzywności czy materialnych atrybutach, ale na jakości energii, relacji oraz doświadczeń, którymi się otaczamy i które współtworzymy z innymi ludźmi.

Przy okazji naszej rozmowy – serdecznie zapraszam wszystkich do Aloha Social Club. Otwarcie już w czerwcu.Barbara Opalińska: przedsiębiorczyni, promotorka zdrowego stylu życia i joginka oraz współtwórczyni Aloha Social Club, nowego konceptu lifestyle’owego i longevity-focused w Marbelli, który łączy sport, wellness, community oraz świadome budowanie relacji międzyludzkich. w tej chwili koncentruje się na projektach na styku nowoczesnego wellnessu, hospitality, ruchu, kultury i świadomego stylu życia. W swojej pracy łączy performance z uważnością, naukę z rytuałem oraz ambicję z regulacją układu nerwowego. Jej wizją jest budowanie nowoczesnych społeczności opartych na sporcie, wellness, estetyce doświadczeń oraz autentycznych relacjach.

Idź do oryginalnego materiału