
W tym roku na polskie drogi wyjechał cyrk prowadzony przez doskonale znanych polskiej publiczności artystów: Roberta i Galinę. Pozwolę sobie napisać krótką relację z tegorocznego programu, który kilka dni temu miałem okazję zobaczyć.
Program jest dość zróżnicowany, każdy znajdzie coś dla siebie. Na uwagę zasługują na pewno występy Anastacii. Jej kontorsjonistyka jak na tą dziedzinę jest bardzo dynamiczna, i to ją na pewno wyróżnia, wiele płynnych przejść z poszczególnych figur, oraz wiele momentów, w których ta młoda artystka udowadnia, iż ludzkie ciało nie ma granic, albo ona po prostu ma kręgosłup z gumy. Z kolei jej taniec z hula-hop to pełen rytmu i pozytywnej energii występ, w którym także nie brak sporych umiejętności. Klasyka w bardzo dobrym wydaniu.
W programie najmocniejszym punktem programu jest ekwilibrystyka na wałkach w wykonaniu Roberta - numer dla widza o mocnych nerwach. W trakcie i na koniec mocno i długo oklaskiwany przez widzów.
Galina wykonuje gimnastykę na trapezie oraz linie pionowej. A Robert wciela się w rolę clowna Robiego, podczas repryz zaprasza na arenę tych najodważniejszych widzów do wspólnej zabawy.
Jest to mały cyrk, który na pierwszy rzut oka może jakoś bardzo nie przyciąga, ale artyści wkładają serce w to co robią i dzięki temu program ogląda się naprawdę przyjemnie. Cały program trwa z 15 minutową przerwą około 100 minut. Ceny biletów są przystępne, a obsługa cyrku bardzo przyjazna i pomocna.














