Po przeczytaniu „Wyspy…”, niespełna sześćdziesięciostronicowego dzieła, mam wątpliwości, jak je ocenić. Cykl Adaptacje literatury powstał po to, żeby jak najlepiej przybliżyć odbiorcom oryginały i… paradoksalnie jest to jego zarówno zaletą, jak i największą wadą. To znaczy – zbytnia wierność oryginałowi, jaką prezentują wydania z tej serii.
[Recenzja] „Wyspa doktora Moreau” Dobbs, Fabrizio Fiorentino
Po przeczytaniu „Wyspy…”, niespełna sześćdziesięciostronicowego dzieła, mam wątpliwości, jak je ocenić. Cykl Adaptacje literatury powstał po to, żeby jak najlepiej przybliżyć odbiorcom oryginały i… paradoksalnie jest to jego zarówno zaletą, jak i największą wadą. To znaczy – zbytnia wierność oryginałowi, jaką prezentują wydania z tej serii.




