[Recenzja] Tom Waits - "Swordfishtrombones" (1983)

pablosreviews.blogspot.com 2 dni temu


"Swordfishtrombones" to jedna z najbardziej zaskakujących i udanych wolt stylistycznych w historii muzyki. Tom Waits działał już profesjonalnie od dekady, miał osiem albumów na koncie oraz ugruntowaną pozycję singer-songwritera. To ten moment kariery, gdy większość twórców raczej porzuca poszukiwania i zamyka się w sprawdzonym stylu. W tym przypadku było jednak nieco na odwrót. Waits przez długi czas trzymał się jednej formuły, którą najprościej określić jako mieszankę fortepianowego bluesa z jazzem wokalnym. Już te wczesne płyty przyciągały uwagę charakterystycznie niskim, jakby przepitym głosem, ale instrumentalnie pokazują bardzo konwencjonalnie podejście. Pewien przełom nastąpił wraz z początkiem lat 80. i albumem "Heartattack and Vine", kierującym się wyraźnie w stronę blues rocka. Jeszcze bardziej zdziwić mógł kolejny "One From the Heart", ścieżka dźwiękowa melodramatu "Ten od serca" Francisa Forda Coppoli. Nagrana w duecie z wokalistką Crystal Gayle płyta utrzymana jest w estetyce staromodnego, jazzującego popu z bujnymi, ale miałkimi orkiestracjami. Zdecydowanie nie przygotowywało to pod to, co miało nastąpić na "Swordfishtrombones".

W pewnym sensie to dla Waitsa zupełnie nowy początek. Artysta już od pewnego czasu miał poczucie, iż wciąż pisze tę samą piosenkę, tworzoną specjalnie pod upodobania dotychczasowego producenta Bonesa Howe'a. Od tej pory miał sam zająć się produkcją swoich płyt. Zbiegło się to zresztą z zakończeniem współpracy z managementem i wydawcą. Najważniejszym katalizatorem zmian stylistycznych była jednak Kathleen Brennan - od 1980 roku żona muzyka, współautorka jego wielu późniejszych utworów. To właśnie ona wprowadziła Toma w muzykę Captaina Beefhearta, Harry'ego Partcha czy Kurta Weilla, a jego nowe zainteresowanie eksperymentalnym bluesem, poważną awangardą oraz kabaretem ukształtowało estetykę "Swordfishtrombones". W sesji nagraniowej wzięli jednak udział sprawdzeni na poprzednich płytach instrumentaliści, jak perkusjonalista i klawiszowiec Victor Feldman - który dwie dekady wcześniej grał w kwintecie Milesa Davisa, zanim zastąpił go Herbie Hancock - oraz basiści Larry Taylor i Greg Cohen, pierwszy znany z grup Canned Heat i John Mayall's Bluesbreakers, a drugi z późniejszej współpracy z Johnem Zornem.

Czytaj też: [Recenzja] Captain Beefheart and His Magic Band - "Trout Mask Replica" (1969)

Na "Swordfishtrombones" znalazło się aż piętnaście kompozycji, trwających od półtora do czterech i pół minuty. Jednak choćby te krótsze nagrania zwracają uwagę nietypowymi, pomysłowymi aranżacjami oraz nadającą im charakteru dziwnością. Doskonałym tego przykładem dwuminutowy otwieracz "Underground", który pomimo miniaturowej formy skupia w sobie najważniejsze tropy albumu. Osobliwej partii wokalnej w stylu Beefhearta towarzyszą m.in. marimba basowa i inne perkusjonalia, które przywołują na myśl eksperymenty Partcha, a nad całością unosi się kabaretowy klimat. Elementy te przewianą się potem przez całą płytę, w różnych zestawieniach oraz proporcjach. Wątek bogatych brzmień perkusyjnych podejmują choćby "Shore Leave" i tytułowy "Swordfishtrombones", oba utrzymane w gęstym, niemal onirycznym klimacie swamp bluesa. Do autora "Trout Mask Replica" najmocniej nawiązuje natomiast żywszy, surowy i neurotyczny "16 Shells From a Thirty-Ought-Six", nie tak znów odległy od typowego blues rocka, ale z ciekawszą rytmiką oraz wokalnym szaleństwem. Najbardziej kabaretowo, a wręcz nieco cyrkowo, jest z kolei w instrumentalach "Dave the Butcher" i "Just Another Sucker on the Vine", zdominowanych przez brzmienie organów lub fisharmonii.

Czymś nowym w twórczości artysty jest też "Trouble's Braid", gdzie mówionej partii wokalnej towarzyszy akompaniament bliższy jazzowej awangardy. Nie jest jednak tak, iż "Swordfishtrombones" to wyłącznie eksperymenty, dziwactwa i kompletne odejście od wcześniejszej estetyki. Zbliża się do niej Waits szczególnie w intymnych, jazzujących balladach "Johnsburg, Illnois" i "Soldier's Things", albo w podniosłej, zorkiestrowanej dęciakami pieśni "In the Neighborhood" czy ocierającym się o lounge "Frank's Wild Years". Energetyczne "Down, Down, Down" oraz "Gin Soaked Boy" prezentują z kolei bardziej konwencjonalne podejście do zelektryfikowanego bluesa. W innych wykonaniach byłyby to piosenki jakich wiele, ale ten charakterystyczny wokal - tu akurat bliższy Howlin' Wolfa niż Beefhearta - wznosi je na wyższy poziom. Gdzieś pomiędzy starym a nowym mieści się natomiast "Town with No Cheer". Niby kolejna śpiewana zbolałym głosem ballada, jednak z klimatycznym akompaniamentem fisharmonii i syntezatora, a do tego jeszcze z celtycko brzmiącym wstępem na dudach, podczas którego w tle rozbrzmiewają dziwne dźwięki perkusyjne. Całości dopełnia wieńczący album "Rainbirds", subtelny instrumental ocierający się o cool jazz.

Czytaj też: [Recenzja] Harry Partch - "The World of Harry Partch" (1969)

"Swordfishtrombones" fantastycznie rozwija styl Toma Waitsa i robi to od razu w kilku różnych kierunkach, które niekoniecznie się ze sobą kojarzą. Pomimo sporego zróżnicowania materiału, całość w przedziwny sposób zachowuje wewnętrzną spójność, a kolejne utwory zmieniają się ze świetnym flow. Można wręcz odnieść wrażenie - zwłaszcza w przypadku pierwszej strony winylowego wydania - iż to jedna większa forma podzielona na segmenty o różnym charakterze. Waits udowodnił tym albumem, iż jest nie tylko rozpoznawalnym wokalistą, ale też poszukującym, kreatywnym artystą. I pozostał nim na kolejnych wydawnictwach.

Ocena: 9/10


Tom Waits - "Swordfishtrombones" (1983)

1. Underground; 2. Shore Leave; 3. Dave the Butcher; 4. Johnsburg, Illinois; 5. 16 Shells From a Thirty-Ought-Six; 6. Town with No Cheer; 7. In the Neighborhood; 8. Just Another Sucker on the Vine; 9. Frank's Wild Years; 10. Swordfishtrombone; 11. Down, Down, Down; 12. Soldier's Things; 13. Gin Soaked Boy; 14. Trouble's Braids; 15. Rainbirds

Skład: Tom Waits - wokal, instr. klawiszowe (3,4,6,8,12,14), efekty (2,6); Victor Feldman - marimba basowa (1,2), marimba (2,10), instr. perkusyjne (2,3,5,7,10,11,14), organy (7); Randy Aldcroft - sakshorn barytonowy (1,7), puzon (2); Fred Tackett - gitara (1,2,5,13), bandżo (2); Larry Taylor - kontrabas (1,2, 5,7,9,11,13,14), gitara basowa (10); Stephen Taylor Arvizu Hodges - perkusja i instr. perkusyjne (1,2,5,7,11,13,14), harmonika szklana (15); Francis Thumm - angklung (2), harmonika szklana (15); Greg Cohen - gitara basowa (4), kontrabas (10,12,15); Joe Romano - puzon (5), trąbka (8); Anthony Clark Stewart - dudy (6); Clark Spangler - programowanie (6); Dick Hyde - puzon (7); Bill Reichenbach Jr. - puzon (7); Ronnie Barron - organy (9); Eric Bikales - organy (11); Carlos Guitarlos - gitara (11); Richard Gibbs - harmonika szklana (15)
Producent: Tom Waits


Idź do oryginalnego materiału