Bo tym, co stanowi o sile książki nie jest ani miejsce, ani czas akcji, ani choćby jej fabuła. Ba! jeżeli skupić się wyłącznie na powyższych elementach, lektura „Nieskończonej szachownicy” może nie dać satysfakcji. jeżeli jednak potraktować ją jak przypowieść o odpowiedzialności, zaczyna poruszać w nas struny, których istnienia choćby nie podejrzewamy.