Recenzja komiksu: Deadpool Samuraj. Tom 1 (manga)

konsolowe.info 11 godzin temu
Zdjęcie: Recenzja komiksu: Deadpool Samuraj. Tom 1 (manga)


Deadpool bez wątpienia namieszał w Marvel Rivals. Czy Wade’a Wilsona również zachwyca w Deadpool Samuraj. Tom 1? Tego dowiesz się z naszej recenzji.

Gdy Marvel ogłosił współpracę z japońskim magazynem Shōnen Jump+, wielu fanów traktowało projekt jako ciekawostkę. Tymczasem Sanshiro Kasama (scenariusz) i Hikaru Uesugi (rysunki) dostarczyli jeden z najbardziej udanych eksperymentów ostatnich lat. To manga, która nie tylko przenosi Deadpoola do Japonii, ale też twórczo rozbraja konwencje zarówno amerykańskiego komiksu superbohaterskiego, jak i klasycznego shōnena. Zapraszam na recenzje albumu Deadpool Samuraj. Tom 1, który zawiera materiały zebrane pierwotnie w tomach „Deadpool Samurai vol. 1” i „Deadpool Samurai vol. 2”.

Tom 1 – kontrolowany chaos

Pierwszy tom wprowadza Wade’a Wilsona do nowo powołanej japońskiej filii Avengers – Samurai Squad. Już sam punkt wyjścia jest pretekstem do lawiny metatekstowych żartów. Deadpool komentuje realia publikacji w aplikacji mangowej, drwi z własnej popularności i bez skrupułów rozmontowuje czwarte ściany szybciej, niż rysownik nadąża je odbudowywać.

Największą siłą tomu jest balans. Kasama rozumie, iż Deadpool działa najlepiej wtedy, gdy za komedią stoi faktyczna stawka. Fabuła, choć pretekstowa, ma wyraźną strukturę, a nowe postaci, jak Sakura Spider czy symbiotyczna Neiro, nie są wyłącznie tłem dla gagów. To pełnoprawni bohaterowie wpisani w estetykę shōnen. Z dramatycznymi pozami, dynamicznymi pojedynkami i obowiązkową nutą emocjonalnego patosu.

Rysunki Uesugiego to osobny atut. Styl jest jednoznacznie mangowy, wyraźne linie ruchu, przerysowana mimika, dynamiczne splash page’e. Jednak projekt samego Deadpoola zachowuje jego zachodnią tożsamość. Ta wizualna hybryda działa zaskakująco naturalnie. Co ważne, humor jest tu mniej wulgarny niż w wielu amerykańskich seriach z tą postacią, co czyni mangę przystępniejszą dla młodszych czytelników, bez utraty charakterystycznej bezczelności.

Tom 2 – więcej wszystkiego

Drugi tom podnosi stawkę. Więcej cameo znanych bohaterów Marvela, więcej absurdalnych zwrotów akcji i jeszcze intensywniejsze tempo. Fabuła staje się bardziej rozbuchana, a scenariusz świadomie flirtuje z przesadą typową dla finałowych starć w mangach akcji. Deadpool przez cały czas pozostaje narracyjnym sabotażystą. Komentuje klisze, wyprzedza dramatyczne momenty i podważa sens kolejnych „epickich” przemów.

Jednocześnie właśnie w tym nadmiarze kryje się słabość drugiego tomu. Struktura historii bywa bardziej poszarpana, a część wątków sprawia wrażenie podporządkowanych gagom. Postacie znane z uniwersum Marvela funkcjonują tu głównie jako element zabawy konwencją. Z pewnością dla jednych będzie to atutem, dla innych może oznaczać zbyt daleko idącą karykaturę.

Nie zmienia to faktu, iż seria zachowuje energię i konsekwencję stylistyczną. Uesugi jeszcze śmielej operuje kadrem, a sceny akcji są czytelne mimo natłoku efektów wizualnych. To manga, która doskonale rozumie rytm publikacji w odcinkach i potrafi kończyć rozdziały efektownymi cliffhangerami.

Deadpool: Samurai vs. filmowy Deadpool

Filmowy Deadpool, grany przez Ryan Reynolds, operuje humorem mocno osadzonym w popkulturze Zachodu. To mieszanka czarnej komedii, wulgarności, autotematycznych żartów z wytwórni i kina superbohaterskiego oraz bezpośrednich zwrotów do widza. Kino pozwala mu mrugać okiem do kamery, komentować budżet produkcji czy kpić z innych franczyz.

Manga idzie w innym kierunku. Owszem, meta-humor pozostaje kluczowy, ale dotyczy on przede wszystkim konwencji shōnen i samego rynku mangowego. Deadpool w „Samurai” żartuje z układu kadrów, popularności rankingów czy schematów fabularnych typowych dla japońskich serii akcji. To humor bardziej autotematyczny wobec medium niż wobec przemysłu filmowego. Jest też mniej dosadny, seria z pewnoscią celuje w młodszą grupę odbiorców niż filmy z kategorią R.

Liczba stron456
Wymiary14.8 x 21.0 cm
ScenarzystaSanshiro Kasama
IlustratorHikaru Uesugi
TłumaczMaciej Błahuszewski
Typ oprawymiękka ze skrzydełkami
Cenaod 49,99 zł

Marvel po japońsku

„Deadpool: Samurai” to nie tylko ciekawostka dla kolekcjonerów. To dowód, iż globalne marki mogą funkcjonować poza swoim macierzystym kontekstem bez utraty tożsamości. Kasama i Uesugi nie kopiują amerykańskiego oryginału, ale reinterpretują go przez filtr mangowej wrażliwości. Robią to z większym naciskiem na dynamikę, ekspresję i młodzieńczą energię. Pierwszy tom imponuje świeżością i wyważeniem, drugi rozmachem i bezkompromisowością. Razem tworzą serię, która udowadnia, iż Deadpool odnajduje się w każdej rzeczywistości, o ile może ją bezkarnie wyśmiać.

Dla fanów Marvela to oczywiście obowiązkowa lektura. Natomiast dla miłośników mangi interesujący przykład kulturowego „transferu“. A dla wszystkich pozostałych, choćby fanów Marvel Rivals, przypomnienie, iż czasem najbardziej absurdalne pomysły okazują się tymi najcelniejszymi.

Komiks do recenzji dostarczył polski wydawca, Egmont.

Pamiętajcie, iż znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.

Idź do oryginalnego materiału