
Poza opisywaną niedawno "John Zorn's Game Pieces" saksofonista na przełomie wieków wydał jeszcze jedną serię płyt. Na "Music Romance" składają się trzy albumy opublikowane w latach 1998-2001: "Music for Children", "Taboo & Exile" oraz "The Gift". W tym przypadku trudno jednak mówić o jakimś konkretnym pomyśle na całość. Jakikolwiek zamysł pojawia się dopiero na ostatniej odsłonie cyklu, zresztą rozwijany później pod szyldem The Dreamers. Dwie pierwsze płyty wyglądają natomiast jak zbiory odrzutów po różnych projektach, z nieustannie zmieniającym się składem oraz stylistyką. Zorn jest kompozytorem i producentem całości, ale jako instrumentalista udziela się tylko w kilku nagraniach.
Na osiem nagrań z "Music for Children" przypada siedem różnych konfiguracji personalnych. Jedynie niespełna minutowe "Bikini Atoll" i "Bone Crusher" zarejestrowano w tym samym składzie, obejmującym muzyków kwintetu Prelapse oraz Zorna na drugim saksofonie. Sam Prelapse wykonuje natomiast jeszcze kilka dłuższy kawałek "This Way Out". Wszystkie trzy to niewykorzystane kompozycje z czasów Naked City, szalenie eklektryczne miniatury w stylu tych z "Torture Garden". Rok później Prelapse wydał swój jedyny, eponimiczny album, więc to prawdopodobnie efekt tej samej sesji. Dwukrotnie na płycie udziela się natomiast Anthony Coleman, grający na czeleście w towarzystwie perkusjonaliów Cyro Baptisty w "Fils des Etoiles" oraz już samodzielnie w "Sooki's Lullaby". To również miniatury, tym razem jednak o całkiem odmiennym charakterze - delikatne kołysanki, pełniące rolę korespondującej z tytułem albumu klamry.
Czytaj też: [Recenzja] Naked City - "Grand Guignol" (1992)
Ciekawiej robi się w pięciominutowym "Dreamer of Dreams", zarejestrowanym w trio przez gitarzystę Marka Ribota, wiolonczelistę Erika Friedlandera i basistę Grega Cohena, czyli połowę składu Bar Kokhba Sextet. To taki gęsty, oniryczny surf rock, mieszczący się gdzieś pomiędzy klezmerskimi kompozycjami Zorna (ale bez klezmerskiej melodyki), a muzyką filmową Angelo Badalamentiego. Na płycie znalazły się też dwa zdecydowanie dłuższe utwory. Tytułowy "Music for Children" ze skrzypcami Davida Abela, pianinem Julie Steinberg i perkusjonaliami Williama Winanta to czternaście minut współczesnej kameralistyki. A jest tu jeszcze 20-minutowy eksperyment "Cycles du Nord", gdzie sam Zorn przy pomocy różnych urządzeń generuje szumy, trzaski i piski. Ogólnie nic na tej płycie się ze sobą nie klei - to kompletny chaos stylistyczny. Warto sięgnąć jedynie dla dwóch nagrań w trzyosobowych składach.
Na "Taboo & Exile" daje się już wyróżnić dwa dominujące składy i style. Przede wszystkim znalazły się tutaj trzy kompozycje z Masada Songbook w wykonaniu Masada String Trio, czyli Cohena, Friedlandera oraz Marka Feldmana na skrzypcach. Utwory "Mayim", "Zera'im" oraz "Makkot" znane są wyłącznie z tych, wydanych tylko tutaj wersji, więc jeżeli kogoś interesuje ta klezmerska strona twórczości Zorna, ma już powód, by po ten album sięgnąć. Wszystkie trzy znakomicie łączą współczesną kameralistykę z klezmerską melodyką oraz jazzową improwizacją. Co ciekawe, w środkowym z tych utworów do tria dołącza Jamie Saft, wzbogacając brzmienie partiami pianina. A na płycie znalazł się jeszcze "In the Temple of Hadjarim", zarejestrowany wspólnie przez muzyków smyczkowego tria, Safta oraz Baptistę. To już jednak granie bliższe nastrojowego fusion, z istotną rolą organów i egzotycznych perkusjonaliów. Takich jednorazowych składów z muzykami z kręgu stałych współpracowników Zorna jest tu zresztą więcej: kwartet Safta, Ribota, Cohena oraz perkusisty Roberto Rodrigueza w surf-rockowym "A Tiki for Blue", a także kwartet Safta, Friedlandera i Baptisty z wokalistką Miho Hatori w klimatycznym "Oracle". Zamieszczony w dwóch wersjach "Koryojang" to z kolei klimatyczny duet perkusyjny Baptisty i Joeya Barona, bliski tribal ambientu.
Czytaj też: [Recenzja] John Zorn - "The Circle Maker" (1998)
Drugim, po Masada String Trio, wielorazowym składem jest zespół złożony z Freda Fritha, Billa Laswella oraz Dave'a Lombardo. W intensywnym, przypominającym koncertowe improwizacje King Crimson "Sacrifist", a także w wolniejszym, swobodniejszym "Thaalapalassi", z wysuwającą się na pierwszy plan perkusją, dołącza do nich Ribot. Z kolei w "The Possessed" wspiera ich sam Zorn. Agresywnemu saksofonowi, zgiełkliwej gitarze i kotłującym się bębnom towarzyszy bardziej subtelna linia basu, co daje intrygujący efekt. Bardziej rockowe oblicze pokazuje też "Bull Eye" w efemerycznym składzie z Ribotem, gitarzystą Robertem Quine'em, basistą Chrisem Woodem, bębniarzem Simem Cainem oraz robiącym dziwne wokalizy Mikiem Pattonem. To jednak tylko minutowy bzdet o punkowym charakterze. Pomijając ten jeden miniaturowy niewypał, materiał na "Taboo & Exile" prezentuje naprawdę dobry poziom - najwyższy z tej serii. Nagrania smyczkowego trio oraz pokrewnych składów to świetne dopełnienie masadowych projektów. Z kolei skład z Frithem, Laswellem i Lombardo zdecydowanie powinien był doczekać się własnego albumu, bo bardzo dobrze wyszła im ta współpraca. Niestety, także "Taboo & Exile" jako całość nie ma wiele sensu przez stylistyczny eklektyzm.
Najbardziej zbornym z tych trzech wydawnictw - i najlepiej pasującym do tytułu serii - jest "The Gift". Tym razem niemal cały materiał został zarejestrowany w jednym składzie: z Markiem Ribotem, Cyro Baptistą oraz basistą Trevorem Dunnem, regularnie wspieranymi przez Jamiego Safta i Joeya Barona. W "The Quiet Surf" pojawiają się jeszcze skrzypce Jennifer Choi, w "Train to Thiensan" towarzyszy im Ned Rothenberg na japońskim flecie shakuhachi, a w "Bridge to the Beyond" - Mike Patton oraz grający na pianinie i thereminie Zorn. Muzycznie to próba zmierzenia się z bardziej komercyjnym graniem, wręcz easy listening: mieszanka koktajlowego jazzu, surf rocka oraz egzotycznych rytmów. Całkiem przyjemne to granie - szczególnie w takich kawałkach, jak "The Quiet Surf", "Snake Catcher" czy "Makahaa (Reprise)" - jednak trochę poniżej możliwości tych muzyków. Saft, Ribot, Dunn, Baron i Baptista, wsparci przez Kenny'ego Wollesena na wibrafonie, kontynuowali granie w tym stylu jako The Dreamers, czasem choćby z ciekawszym efektem. W międzyczasie cała szóstka, wraz z Zornem oraz Ikue Mori, grała zdecydowanie ciężej i ambitniej w Electric Masada.
Czytaj też: [Recenzja] Electric Masada - "At the Mountains of Madness" (2005)
Jeden utwór z "The Gift" wyraźnie odstaje od pozostałych. "Mao's Moon" - w streamingu przemianowany na "Moonlove" - został zarejestrowany w innym składzie, z Saftem, Baronem, Baptistą, Gregiem Cohenem, trębaczem Dave'em Douglasem oraz sekcją smyczkową ze skrzypcami Choi, altówką Masumiego Rostada i wiolonczelą Ramana Ramakrishnana. Pomimo udziału trzech muzyków kwartetu Masada - Barona, Cohena i Douglasa - nie jest to nowoczesny post-bop, a staromodny jazz orkiestrowy, brzmiący jak ścieżka dźwiękowa czarno-białego filmu noir podczas sceny romantycznej. Wyróżnia się też "Cutting Stone" z perkusjonaliami na pierwszym planie i klawiszowym tłem. Ogólnie jednak oba te nagrania mniej więcej pasują do klimatu całości. W końcu jest to wydawnictwo, które faktycznie brzmi jak album, a nie zbiór losowych odrzutów z sesji różnych zespołów.
Seria "Music Romance" pokazuje wszechstronność Johna Zorna, ale też główne problemy z jego dyskografią, jakimi są chaotyczny eklektyzm i nadmiar wydawnictw o nierównym poziomie, przez co trudniej dotrzeć do tych faktycznie wartościowych.
Ocena: patrz niżej
John Zorn - "Music for Children" (1998)

6/10
1. Fils des Etoiles; 2. This Way Out; 3. Music for Children; 4. Bikini Atoll; 5. Bone Crusher; 6. Dreamer of Dreams; 7. Cycles du Nord; 8. Sooki’s Lullaby
Skład: Anthony Coleman - czelesta (1,8); Cyro Baptista - instr. perkusyjne (1); Jeff Hudgins - saksofon altowy (2,4,5); Alex Lacamoire - instr. klawiszowe (2,4,5); Dane Johnson - gitara (2,4,5); Mason Wendell - gitara basowa i wokal (2,4,5); Andy Sanesi - perkusja (2,4,5); David Abel - skrzypce (3); Julie Steinberg - pianino (3); William Winant - instr. perkusyjne (3); John Zorn - saksofon altowy (4,5), efekty (7); Marc Ribot - gitara (6); Erik Friedlander - wiolonczela (6); Greg Cohen - kontrabas (6)
Producent: John Zorn
John Zorn - "Taboo & Exile" (1999)

8/10
1. In the Temple of Hadjarim; 2.Sacrifist; 3. Mayim; 4. Koryojang; 5. Bulls Eye; 6. Zera'im; 7. Thaalapalassi; 8. Makkot; 9. A Tiki for Blue; 10. The Possessed; 11. Oracle; 12.Koryojang (End Credits)
Skład: Greg Cohen - kontrabas (1,3,6,8,9); Erik Friedlander - wiolonczela (1,3,6,8,11); Mark Feldman - skrzypce (1,3,6,8); Cyro Baptista - instr. perkusyjne (1,4,6,11,12); Jamie Saft - pianino (1,6), organy (1,9,11); Marc Ribot - gitara (2,5,7,9); Fred Frith - gitara (2,7,10); Bill Laswell - gitara basowa (2,7,10); Dave Lombardo - perkusja (2,7,10); Joey Baron - instr. perkusyjne (4,12); Robert Quine - gitara (5); Chris Wood - gitara basowa (5); Sim Cain - perkusja (5); Mike Patton - wokal (5); Roberto Rodriguez - instr. perkusyjne (9); John Zorn - saksofon altowy (10); Miho Hatori - wokal (11)
Producent: John Zorn
John Zorn - "The Gift" (2001)

7/10
1. Makahaa; 2. The Quiet Surf; 3. Samarkan; 4. Train to Thiensan; 5. Snake Catcher; 6. Mao's Moon; 7. Cutting Stone; 8. La Flor Del Barrio; 9. Bridge to the Beyond; 10. Makahaa (Reprise)
Skład: Jamie Saft - instr. klawiszowe (1-7,10); Marc Ribot - gitara (1-5,8-10); Trevor Dunn - gitara basowa (1-5,8-10); Cyro Baptista - instr. perkusyjne; Jennifer Choi - skrzypce (2,6); Joey Baron - perkusja (3,4,6,8,10); Ned Rothenberg - shakuhachi (3); Dave Douglas - trąbka (6); Masumi Rostad - altówka (6); Raman Ramakrishnan - wiolonczela (6); Greg Cohen - kontrabas (6); John Zorn - pianino i theremin (9); Mike Patton - wokal (9)
Producent: John Zorn












