
Od wydania albumu "Testament" minęły już dwa lata. To najdłuższa przerwa w prawie dwudziestoletniej karierze tria Fire!, włączając płyty w rozbudowanym składzie Fire! Orchestra. Na ten moment nic nie wiadomo o dalszych planach wydawniczych grupy, co w połączeniu z tytułem ostatniej płyty daje do myślenia. Tymczasem mnożą się nowe projekty z udziałem instrumentalistów tworzących trzon tamtego projektu. Saksofonista Mats Gustafsson wystąpił już w tym roku na siedmiu różnych albumach, w tym na recenzowanym "Backengrillen", gdzie z muzykami punk-rockowego Refused pokazał swoje bardziej brutalne, zaangażowane oblicze. Aktywni pozostają też basista Johan Berthling i perkusista Andreas Werliin, którzy przeważnie trzymają się razem, jak na wydanym jakiś czas temu "Serpentine".
To ich kolejna kooperacja z gitarzystą Orenem Ambarchim. W ostatnich latach wydali w trio trzy albumy pod wspólnym tytułem "Ghosted". Ich kooperacja sięga jednak 2011 roku i albumu "In the Mouth - A Hand" sygnowanego wspólnie przez Fire! oraz Ambarchiego. Tym razem do składu dołączył jeszcze doświadczony saksofonista i klarnecista Christer Bothén, aktywny na szwedzkiej scenie jazzowej od wczesnych lat 70., a w ostatnich kilkunastu latach jeden z najczęściej powracających muzyków Fire! Orchestra.
Czytaj też: [Recenzja] Fire! - "Testament" (2024)
"Serpentine" adekwatnie mógłby być kolejną częścią "Ghosted". Utwory mają tu bardzo podobny charakter: długie improwizacje, oparte na hipnotycznych podkładach Berthlinga i Werliina, zbudowane na powtarzaniu jednej figury rytmicznej. Na tym tle Ambarchi gra na gitarze w zupełnie niekonwencjonalny sposób. Nierzadko trudno w ogóle rozpoznać, jaki to instrument. Tym razem, oczywiście, dochodzi do tego jeszcze klarnet basowy Bothéna, dodający tej muzyce dodatkowej barwy i wzbogacający jej fakturę. Na albumie znalazły się tylko cztery utwory, jednak żaden nie trwa poniżej dziesięciu minut.
Tytułowy otwieracz dobrze wprowadza w nocny klimat całości. Wciągającemu ostinatu sekcji rytmicznej towarzyszą przestrzenne dźwięki gitary - przypominające raczej organy - a dopiero w drugiej połowie dołącza klarnet, płynnie przechodzący między partiami bardziej melodyjnymi oraz freejazzowymi przedęciami. W trwającym ponad kwadrans "Antigorite" kwartet nieco zwalnia tempo i rozluźnia napięcie pomiędzy poszczególnymi instrumentami, a nowym elementem są pojawiające się w pewnym momencie gitarowe pętle o niemal math-rockowym charakterze. Te ostatnie istotną rolę odgrywają też w bardziej zwartym "Lizardite", najbardziej gitarowym, adekwatnie post-rockowym nagraniu. "Chrysotile" dla odmiany pokazuje bardziej abstrakcyjne oblicze kwartetu, stylistycznie utrzymane gdzieś pomiędzy ambientem, muzyką elektroakustyczną i jazzem free.
Czytaj też: [Recenzja] Oren Ambarchi / Johan Berthling / Andreas Werliin - "Ghosted II" (2024)
Bothén, Ambarchi, Berthling i Werliin wychodzą na "Serpentine" poza ścisłe gatunkowe podziały, czerpiąc z różnych rodzajów muzyki, które przetwarzają na swój własny sposób. Z bardzo intrygującym efektem.
Ocena: 8/10
Christer Bothén, Oren Ambarchi, Johan Berthling & Andreas Werliin - "Serpentine" (2026)
1. Serpentine; 2. Antigorite; 3. Lizardite; 4. Chrysotile
Skład: Christer Bothén - klarnet basowy, dozo n'goni; Oren Ambarchi - gitara; Johan Berthling - kontrabas; Andreas Werliin - perkusja
Producent: -






![Trzy dni dla zdrowia psychicznego dzieci. W powiecie ostrołęckim podsumowano projekt „Zdrowie w mojej głowie” [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/ppp.png)





