Recenzja Blu-ray: TRON: ARES – Spektakl w neonach

konsolowe.info 2 godzin temu
Zdjęcie: Recenzja Blu-ray: TRON: ARES – Spektakl w neonach


Powrót do świata TRON miał być wielkim cybernetycznym świętem. I pod jednym względem faktycznie jest. jeżeli marzyliście o dwóch godzinach patrzenia na świecące kostiumy, laserowe dyski i miasta wyglądające jak te z Cyberpunka – TRON: Ares dowozi to w 200 procentach. Problem w tym, iż kiedy gasną neony, kilka zostaje.

Po piętnastu latach od Tron: Legacy franczyza TRON powraca z nowym rozdziałem — TRON: Ares. Reżyserowany przez Joachima Rønninga film miał odrodzić kultowy cykl, łącząc klasyczny neonowy cyber-świat z dzisiejszymi refleksjami nad sztuczną inteligencją i tożsamością. Efekt końcowy jest mieszanką hipnotyzującego widowiska audiowizualnego oraz narracyjnej niespójności, która sprawia, iż doświadczenie seansu jest równie fascynujące, co frustrujące.

Świat jak z teledysku Daft Punka

Nie ma co owijać w bawełnę, ten film wizualnie to absolutna petarda. Kadry wyglądają jakby ktoś wrzucił budżet małego państwa do programu graficznego i powiedział: „zróbcie to ładniej niż wszystko do tej pory”. Efekty specjalne są wykonane z rozmachem, a praca kamery potrafi uczynić z każdej sceny sekwencję wartą autoprezentacji w formacie IMAX. Widać, iż film powstał jako opowieść przede wszystkim dla oczu: neonowe miasta, futurystyczne areny, światełka dyskotekowych laserów i techno-rytmy pulsujące w tle tworzą atmosferę zanurzenia w sieci danych i kodów. Wszystko jest szybkie, ostre i błyszczące jak świeżo rozpakowana konsola.

Do tego dochodzi ciężki, elektroniczny soundtrack, którego brzmienia stanowią niemal osobnego bohatera tej opowieści. Nadając rytm zarówno sekwencjom walk, jak i bardziej refleksyjnym momentom fabularnym. Ta symbioza obrazu i dźwięku to bez wątpienia jeden z najmocniejszych punktów filmu TRON: ARES. To jeden z tych seansów, które aż proszą się o największy ekran i najgłośniejsze głośniki. W domu połowa tej magii po prostu wyparowuje.

Fabuła, loguje się i znika

Problem TRON: Ares zaczyna się tam, gdzie kończy się efektowne intro i szybki montaż scen akcji. Scenariusz nie potrafi dostarczyć równie przekonującej narracji, co wizualnych efektów. Mimo ambitnych założeń, czyli wprowadzenia AI do świata realnego oraz eksploracji granic między programem a człowiekiem, opowieść często traci rytm i sens. Postaci są raczej pionkami niż ludźmi z krwi i kości. Dialogi często brzmią jak cytaty z trailera. Dużo tu poważnych min, mało prawdziwych emocji. Momentami ma się wrażenie, iż twórcy uznali, iż skoro wszystko świeci, jak choinka, to widz nie zauważy dziur w historii. Spoiler: zauważy.

Jared Leto jako Ares – trochę zbyt „Lekko”

Największa ciekawostka obsadowa to oczywiście Jared Leto w roli tytułowego programu. Leto ma w sobie coś niepokojącego i odrealnionego, co świetnie pasuje do bytu, który nie do końca jest człowiekiem. Jego Ares porusza się nienaturalnie spokojnie, mówi oszczędnie, patrzy tak, jakby cały czas coś kalkulował w tle. To chłodna, niemal sterylna obecność.

Momentami działa to znakomicie, szczególnie w scenach, gdy Ares konfrontuje się ze światem ludzi. Wygląda jak ktoś, kto dopiero uczy się, czym są emocje. Problem w tym, iż film rzadko daje mu przestrzeń na coś więcej niż „tajemnicze stanie i patrzenie”. Leto naprawdę robi, co może, ale scenariusz nie daje mu podwalin na rolę życia. Zamiast pełnoprawnego bohatera dostajemy raczej symbol. Czyli chodzącą ideę AI. Ciekawą, ale trochę jednowymiarową.

Podsumowanie

TRON: Ares to bez wątpienia super drogi pokaz technologii. To film imponujący, głośny i błyszczący, ale niekoniecznie zostający w głowie na długo. Ma momenty czystej filmowej frajdy, świetny klimat i solidnego Jareda Leto, ale brakuje mu serca i porządnego scenariusza. Fani świata TRON dostaną to, po co przyszli. Reszta może poczuć, iż to piękny program komputerowy wyświetlający ruchome obrazy rozciągnięty do dwóch godzin.

Materiał dodatkowe na blu-ray

Oto przegląd materiałów dodatkowych, które znajdziesz na wydaniu Blu-ray TRON: Ares. Będa one idealne dla fanów, kolekcjonerów i każdego, kto chce zanurzyć się w proces powstawania filmu.

Sceny niewykorzystane. Kilka krótkich scen, które nie trafiły do wersji kinowej, ale dają ciekawą perspektywę na to, co działo się podczas produkcji.

Dziedzictwo serii “Tron”. Ukłon w stronę twórcy oryginalnego TRON, Stevena Lisbergera.

Jak powstawał film “Tron: Ares”. Krótki dokument, w którym reżyser Joachim Rønning, Jared Leto i inni członkowie obsady/ekipy opowiadają o tworzeniu świata filmu. Od projektowania efektów, przez kostiumy i stuntsy, po ogólną wizję artystyczną.

Motocykle świetlne w akcji. Specjalne spojrzenie na jedną z najbardziej spektakularnych sekwencji akcji, czyli pościg na świetlnych motocyklach. Twórcy zdradzają, jak powstawały te ujęcia i jakie inspiracje filmowe wpływały na koncept.

Artyzm filmu “Tron: Ares. Rozmowa Rønninga z Leto o filozofii wizualnej i dźwiękowej, która napędza film. Twórcy analizują, jak łączy się technologia z artystycznym przekazem, zarówno w świecie cyfrowym, jak i realnym.

Rozmowy z obsadą. Luźne rozmowy z aktorami o ich postaciach, wyzwaniach na planie i zabawnych momentach zza kulis.

Artyzm filmu “Tron: Ares”. Krótki materiał poświęcony historii całej franczyzy. Od pierwszego TRON z 1982 roku, przez Tron: Legacy, aż po Ares. W tle znajdują się omówienia easter eggów, nawiązań i tego, co ta saga znaczy dla fanów sci-fi.

Informacje o wydaniu

Rok produkcji: 2025
Kraj produkcji: USA
Czas trwania filmu: 118 min.
Wersja wydania: 1
Wersje językowe filmu: angielska, hiszpańska, włoska, czeska, polski dubbing
Dźwięk wersji oryginalnej filmu: DTS-HD Master Audio 7.1
Napisy: angielskie, polskie, czeskie, hiszpańskie, włoskie

Film Tron: Ares zadebiutował w polskich kinach 10 października, zobaczyło go ponad 100 tysięcy widzów. Już od 16 stycznia będzie dostępny na Blu-ray i DVD oraz w limitowanym wydaniu 4K UHD Steelbook do domowej kolekcji. Film w wydaniu 4K UHD, Blu-ray i DVD jest dostępny w sklepach internetowych. Także znajdziesz je w sklepie internetowym dystrybutora: (Allegro i StarStore).

Pamiętajcie, iż znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.

Idź do oryginalnego materiału