
"Biophilia" to jedno z najbardziej totalnych przedsięwzięć muzycznych. Nie tylko w twórczości samej Björk, ale w całej historii fonografii. Na potrzeby projektu - bo całość zdecydowanie wykracza poza sam album - zaangażowano chór i orkiestrę dętą oraz przygotowano specjalnie opracowane instrumenty sprzężone z komputerami, aplikację do każdego utworu, a choćby zestaw kamertonów dostrojonych do tonacji poszczególnych piosenek, zapakowanych w drewniane pudełko najbardziej ekskluzywnej edycji (200 numerowanych egzemplarzy, pierwotna cena: 500 funtów). Do tego doszła jeszcze trasa koncertowa ze scenografią i kostiumami tyleż ekstrawaganckimi, co niosącymi walor edukacyjny. W Islandii i innych krajach organizowane były także specjalne warsztaty dla uczniów.
Koncept albumu kształtował się w trakcie globalnego kryzysu finansowego z lat 2008-09, którego skutki były odczuwalne także na rodzimej wyspie artystki. Na tak wielu różnych poziomach okazywało się, iż stare systemy już nie działają, [więc] trzeba oczyścić stół i zacząć od nowa - tłumaczyła w wywiadzie dla Associated Press tuż po premierze. To właśnie z tych przemyśleń wzięło się jej zainteresowanie naturą i troską o środowisko, wokół których skupia się warstwa liryczna albumu. Nie jest to zbiór zwyczajnych piosenek. Każdy utwór porusza jakieś przyrodnicze lub fizyczne zagadnienie i ilustruje je przy pomocy odpowiednio dobranych środków artystycznych.
Czytaj też: [Recenzja] Björk - "Volta" (2007)
Przykładowo, struktura "Moon" nawiązuje do faz księżyca, w "Thunderbolt" pojawiają się arpeggia inspirowane odstępem między rozbłyskiem a grzmotem, natomiast w "Solstice" wykorzystano specjalnie skonstruowaną harfę grawitacyjną, odwzorowującą ruch Ziemi. Wspomnieć można jeszcze wokal w "Dark Matter" bez semantycznego sensu, bo zagadnienie ciemnej materii jest niewyjaśnialne. Towarzyszące utworom aplikacje (płatne) dzielą się natomiast na edukacyjne gry - tłumaczące np. mechanizm rozpowszechniania chorób ("Virus") czy działanie DNA ("Hollow") - oraz swego rodzaju sekwencery, pozwalające tworzyć własne wersje tych kompozycji (nawiasem mówiąc, aplikacje zawierają wczesne wersje utworów, które na potrzeby albumu zostały dopracowane). "Biophilia" to zatem innowacyjny projekt na pograniczu muzyki, technologii oraz nauki. Na tyle zaawansowany, iż nikt nie porwał się na zrealizowanie czegoś podobnego.
A jak broni się materiał zawarty na płycie bez tej całej multimedialnej otoczki? Zaskakująco dobrze. Jest to dopracowane i konsekwentne dzieło dojrzałej artystki, której na tym etapie kompletnie już nie zależało na radiowych hitach. Zamiast zaspokajania masowych gustów, skupia się wyłącznie na realizowaniu własnej wizji artystycznej. Może tylko trochę dziwić kontrast między bardzo postępową formą całego przedsięwzięcia a mimo wszystko dość konserwatywną treścią muzyczną. Bo pomimo eksperymentów z unikalnymi instrumentami czy bardziej złożoną niż dotąd rytmiką, Björk nie dokonuje tu żadnego przełomu w ramach własnej twórczości. Subtelniejsze fragmenty przywołują na myśl "Vespertine", te żywsze, wzbogacone taneczną elektroniką kojarzyć mogą się z "Homogenic", a te z rozbudowaną, wielogłosową warstwą wokalną wprost odnoszą się do płyty "Medulla".
Czytaj też: [Recenzja] Björk - "Medúlla" (2004)
Bardzo ładna jest klamra albumu w postaci "Moon" i "Solstice". Oba nagrania opierają się na delikatnym, oszczędnym akompaniamencie samych harf w nietypowym metrum - odpowiednio 17/8 oraz 7/4 i 6/4 - ciekawie skontrastowanym ekspresyjnym, często zwielokrotnionym śpiewem Björk. Na tej płycie wokalistka wciąż zachwyca swoimi szerokimi możliwościami i wyobraźnią. W takim "Thunderbolt" to właśnie wspaniałe wokale robią robotę, dzięki czemu nie przeszkadza dość powtarzalny podkład. Nierzadko jednak warstwa instrumentalna również przyciąga uwagę. Przede wszystkim chyba w "Crystaline" oraz "Virus", opartych na dźwiękach zmodyfikowanej czelesty naśladującej gamelan; w końcówce pierwszego dochodzi też taneczny, połamany beat. Z kolei w bardziej oszczędnych "Cosmogony" i "Dark Matter" warstwa muzyczna sugeruje inspiracje XX-wieczną awangardą, zwłaszcza z nurtu sonoryzmu. Warto tez wspomnieć o "Mutual Core" z bardzo przyjemnym subtelnym brzmieniem organów w wolniejszych momentach oraz agresywną elektroniką w przyśpieszeniach.
Przy całym tym rozmachu, z jakim projekt "Biophilia" przygotowano, jego muzyczna część wypada całkiem oszczędnie, a w najbardziej minimalistycznych momentach wręcz intymnie. Jednocześnie broni się jako samodzielne dzieło. Jest zresztą jedną z najrówniejszych, najbardziej spójnych płyt Björk. Trochę tylko nie spina mi się to warte uznania przesłanie projektu - jego edukacyjny, pro-środowiskowy charakter, sugerujące pewną inkluzywność - z wykluczającą dystrybucją. Bo aby faktycznie doświadczyć go szerzej, niż zwykły album, trzeba wydać mnóstwo pieniędzy na opublikowany w limitowanym nakładzie boks oraz na aplikacje, zresztą kompatybilne tylko z jednym systemem operacyjnym. Można to odbierać jako skok na kasę, choć z drugiej strony przygotowanie tego wszystkiego wymagało sporych nakładów finansowych.
Ocena: 8/10
Björk - "Biophilia" (2011)
A1. Moon; 2. Thunderbolt; 3. Crystalline; 4. Cosmogony; 5. Dark Matter; 6. Hollow; 7. Virus; 8. Sacrifice; 9. Mutual Core; 10. Solstice
Skład: Björk - wokal, instrumenty, elektronika programowanie; 16bit - elektronika, programowanie; Mark Bell - programowanie; Pablo Díaz-Reixa - programowanie; Matthew Herbert - programowanie; Damian Taylor - programowanie, efekty; Current Value - programowanie; Carol Emanuel, Sara Cutler, Shelley Burgon, Zeena Parkins - harfy; Manu Delago - hang; Ragnhildur Gunnarsdóttir, Valdís Þorkelsdóttir - trąbki; Harpa Jóhannsdóttir, Jessica Buzbee, Li Ming Yeung, Sigrún Jónsdóttir - puzony; Bergrún Snæbjörnsdóttir, Erla Axelsdóttir, Lilja Valdimarsdóttir, Særun Ósk Pálmadóttir - waltornie; Brynja Guðmundsdóttir - tuba; Jón Stefánsson - dyrygent chóru; Arnheiður Eiríksdóttir, Ásdís Björg Gestsdóttir, Ásdís Eva Ólafsdóttir, Ásta Ægisdóttir, Auður Albertsdóttir, Bergljót Rafnar Karlsdóttir, Drífa Örvarsdóttir, Elín Edda Sigurðardóttir, Erla María Markúsdóttir, Erla Rún Guðmundsdóttir, Ester Auðunsdóttir, Eygló Höskuldsdóttir Viborg, Fífa Jónsdóttir, Gígja Gylfadóttir, Gígja Haraldsdóttir, Guðrún M. Sigurbergsdóttir, Jóna G. Kolbrúnardóttir, Kristín Anna Guðmundsdóttir, Kristín Einarsdóttir Mäntylä, Kristín Sveinsdóttir, Sigrún Ósk Jóhannesdóttir, Sigurborg Skúladóttir Kaldal, Unnur Sigurðardóttir, Vigdís Sigurðardóttir - chór
Producent: Björk i 16bit















