
Cykl "Księga aniołów" 15/30
Jednorazowy skład z albumu "Baal" mógłby funkcjonować jako kolejny wariant Masady. Fakt, iż akurat firmujący kwartet własnym nazwiskiem klarnecista Ben Goldberg nie występował w żadnym z zespołów specjalizujących się w klezmerskich kompozycjach Johna Zorna. Poza tą płytą nagrał zresztą tylko jeden utwór, opublikowany na albumie "Voices in the Wilderness". Za to wszyscy towarzyszący mu tu muzycy należą do regularnych wykonawców tego repertuaru. Greg Cohen grał na basie w oryginalnym kwartecie Masada oraz w Masada String Trio i Bar Kokhba Sextet, a w serii "Book of Angels" wystąpił rekordowe sześć razy. Perkusista Kenny Wollesen zagrał z kolei już w części utworów na "Bar Kokhba", bębnił w Electric Masada, a w tej chwili udziela się w New Masada Quartet. Z Electric Masada wywodzi się też klawiszowiec - tu wyłącznie pianista - Jamie Saft, którego album "Astaroth" (z Cohenem w składzie) rozpoczął cykl z utworami z drugiej księgi Masady. Dwaj ostatni wystąpili w tej serii, odpowiednio, cztery i trzy razy.
Skład ten to adekwatnie rozszerzona wersja tria z wydanego rok wcześniej albumu Goldberga "Speech Communication", na którym wykonującemu własne kompozycje klarneciście towarzyszyli Cohen i Wollesen. Sekcja rytmiczna zapewnia tam swobodną, ale nie oddalającą się całkiem od bopowej tradycji (zdarzają się mocno swingowe momenty) podstawę dla melancholijnych, dość posępnych partii klarnetu, kojarzących się z klezmerską melodyką. Na "Baal" dołączenie Safta zmienia całą dynamikę zespołu - który brzmi tu bardziej jak równouprawniony kwartet niż lider z sekcją rytmiczną - i wzmacnia jazzowy komponent tej muzyki. Wyraźny jest zwrot w post-bopowym kierunku, co przywołuje skojarzenia z oryginalnym kwartetem Masada lub efemerycznym Masada Quintet. Przy aparacie wykonawczym obejmującym dęciak, fortepian, kontrabas oraz perkusję to naturalny wybór. A fakt, iż w tym przypadku dęciakiem jest akurat klarnet - zamiast saksofonu i trąbki - idealnie koresponduje z podstawowym założeniem kompozycji Zorna z ksiąg Masady, czyli silnym zakorzenieniem w żydowskiej tradycji muzycznej.
Czytaj też: [Recenzja] Masada Quintet featuring Joe Lovano - "Stolas" (2009)
Kwartet wykonuje tutaj dziewięć kompozycji z księgi drugiej, po które dotąd nikt nie sięgnął; jedną z nich, "Uzza", nagrała później Mary Halvorson. Podobnie, jak w oryginalnej Masadzie, klezmerskie melodie Zorna pełnią rolę tematów, rozwijanych w jazzowe improwizacje. Instrumentaliści grają z dużą swobodą, a uwagę zwraca ich znakomita interakcja. Wykonawczo trzymają wysoki poziom przez całe 48 minut, ale kilka momentów szczególnie mnie zachwyca. Znakomite są trzy najdłuższe, ponad siedmiominutowe nagrania. Rozpoczynający album "Chachmiel" to przede wszystkim fantastyczny post-bop z hipnotycznym basem, wyswobodzoną perkusją oraz klarnetowo-fortepianowymi popisami, z początku bardzo melodyjnymi, ale z czasem momentami zbliżającymi się niemal do freejazzowej ekspresji. Bardziej stonowany "Pharzuph" zachwyca z kolei tym klezmerskim, nieco tajemniczym klimatem, a "Reqel" próbuje bardziej wyważyć wpływy obu tradycji. Z krótszych utworów wyróżniają się natomiast szczególnie "Lahash" - najbardziej ekspresyjny, bliski jazzu free z okolic wczesnego Ornette'a Colemana i Cecila Taylora - a także bardziej minimalistyczny "Uzza" na klarnet solo. Reszta płyty to po prostu bardzo przyjemny, przystępny post-bop o klezmerskiej melodyce, często bardziej subtelny, bez wyjątku daleki od estetyki free, choć finałowemu "Poteh" zdecydowanie nie można odmówić żywiołowości.
O ile niektóre części "Book of Angels" można potraktować jako ciekawostkę w dyskografiach ich wykonawców oraz w samym cyklu, tak "Baal" należy do tych najbardziej esencjonalnych pozycji w serii. Tych, na których bliscy współpracownicy Zorna wykonują napisane przez niego kompozycje pod jego ścisłym nadzorem - w tym przypadku odpowiadał za produkcje i aranżacje. Są to zatem wykonania zgodne z wizją twórcy materiału. Bardzo ciekawą, bo choć bliską oryginalnej Masady lub Masada Quintet, to wymiana trąbki i saksofonu na klarnet umożliwiła jeszcze ściślejszą fuzję tradycji jazzowej i klezmerskiej. Szkoda, iż to jednorazowe przedsięwzięcie, bo wzajemna synergia tego kwartetu wypada naprawdę imponująco.
Ocena: 8/10
Ben Goldberg Quartet - "Baal: Book of Angels Volume 15" (2010)
1. Chachmiel; 2. Asimor; 3. Irin; 4. Pharzuph; 5. Lahash; 6. Reqel; 7. 'Ifafi; 8. Uzza; 9. Poteh
Skład: Ben Goldberg - klarnet; Jamie Saft - pianino; Greg Cohen - kontrabas; Kenny Wollesen - perkusja
Producent: John Zorn














