Lee Child, autor książkowych przygód Jacka Reachera, wyjawił, która z powieści najmniej nadaje się na zekranizowanie w serialu Prime Video. Paradoksalnie padło na jedną z najlepiej ocenianych odsłon całego cyklu.
W 5. sezonie „Reacher” weźmie na tapet fabułę z powieści „Zmuś mnie”, czyli dwudziestego tomu bestsellerowego cyklu, a Lee Child wyjaśnił już, która książka powinna zostać przerobiona przez twórców w następnej kolejność. A której historii o Jacku Reacherze raczej na ekranie nie zobaczymy?
Reacher – tej książki nie da się zekranizować?
Lee Child zaskoczył fanów twierdząc, iż – jego zdaniem – to właśnie jedna z jego najlepiej ocenianych powieści niespecjalnie nadaje się na fabułę sezonu „Reachera” od Prime Video. Chodzi o książkę „61 godzin”, czternasty tom cyklu, w którym nasz ulubiony bohater trafia do mroźnej Dakoty Południowej.
— Ogromnie chciałbym zobaczyć „61 godzin”, ale zrealizowanie tej historii jest adekwatnie niemożliwe, bo wszystko zależy w niej od śniegu. Nie da wiarygodnie kręcić w takich warunkach, ponieważ mamy dziewiczy, pokryty śniegiem krajobraz. W praktyce można nakręcić tylko jedno ujęcie. (…) Potrzeba pewnego, stabilnego śniegu, a potem nie można robić wielu dubli, bo wszędzie będą ślady stóp. Dlatego zrealizowanie tego prawdopodobnie nie jest możliwe – czytamy na Colliderze.
„Reacher” (Fot. Prime Video)Akcja „61 godzin” rozgrywa się zimą w Bolton w Dakocie Południowej. Reacher trafia tam przypadkiem, po tym jak autobus, którym podróżuje, wpada w poślizg. Na miejscu nasz bohater dowiaduje się, iż miejscowa policja chroni pewną kobietę będącą kluczowym świadkiem w sprawie gangu handlującego amfetaminą.
Problem w tym, iż ktoś chce się jej pozbyć, zanim zdąży zeznawać. By pomóc świadkini, Reacher będzie musiał odkryć sekrety pobliskiej bazy wojskowej – i nie ma ani minuty do stracenia.
Czy twórcy spróbują obejść ograniczenia realizacyjne i nakręcić adaptację pomimo dużych wymagań? Czas pokaże, a w najbliższej kolejności do widzów trafi sezon 5 ekranizujący powieść pt. „Zmuś mnie”, po którym – swoją drogą – możemy oczekiwać wielu zmian względem książki. Wyczekując kolejnych wieści o kontynuacji, sprawdźcie, czy przypadł nam do gustu spin-off „Reachera”: Neagley – recenzja serialu.






