Raye przyznała, iż podczas pracy nad albumem „This Music May Contain Hope” doprowadziła się do granic wytrzymałości.
Drugi album artystki ukazał się w marcu i jest następcą nagrodzonego wieloma BRIT Awards debiutu „My 21st Century Blues” z 2023 roku. Materiał powstawał przez trzy bardzo intensywne lata, wypełnione koncertami, pisaniem i nagrywaniem muzyki. Wokalistka opowiedziała o nich w nowym wywiadzie dla Billboardu, gdzie zdradziła, iż sukces debiutanckiej płyty sprawił, iż niemal całkowicie poświęciła się pracy:
Przychodzi taki moment w życiu, kiedy musisz, albo decydujesz się, postawić jedną rzecz ponad drugą. W moim przypadku praca adekwatnie stała się całym moim życiem przez ostatni rok, dwa, a choćby trzy lata.
Artystka przyznała też, iż ostatni rok był dla niej wyjątkowo wymagający:
Przy tym albumie, ilości tras koncertowych i całej atmosferze wokół tego wszystkiego naprawdę doprowadziłam się do granic swoich możliwości. Pracowałam naprawdę bardzo ciężko i cieszę się, iż w końcu mogę wypuścić ten album i odzyskać trochę równowagi. Teraz mogą być już tylko koncerty i odpoczynek. Wcześniej były koncerty, a potem studio, pisanie, montaż i produkcja.
Raye podkreśliła również, iż sama postawiła sobie tak ambitne cele:
Tak naprawdę to ja zdecydowałam się stworzyć właśnie taki album. To ja miałam wszystkie te ambitne pomysły i cele oraz rzeczy, które chciałam osiągnąć.
Przed artystką bardzo intensywne miesiące. W sierpniu będzie jedną z głównych gwiazd festiwali Reading i Leeds, a także Brighton Pride on the Park. W tym samym miesiącu rozpocznie również dużą trasę po Ameryce Północnej jako support Bruno Marsa. Raye szykuje się także do debiutu aktorskiego. Wokalistka pojawi się w filmie „Lineage” reżysera Yanna Demange’a.














