Jak podaje serwis „Super Express”, gdy Dubaj, zwykle postrzegany jako luksusowy raj na pustyni, zaczął dudnić od eksplozji irańskich rakiet wymierzonych w Zjednoczone Emiraty Arabskie, nie tylko turyści zostali uwięzieni w cieniu zamkniętej przestrzeni powietrznej – wpadli w ten koszmar także polscy influencerzy i celebryci, którzy w ostatnich latach licznie wybrali miasto Burdż Chalifa na swoją drugą „rezydencję” w poszukiwaniu podatkowego raju bez dochodowego i z niskimi obciążeniami.
Niebezpiecznie na Bliskim Wschodzie
Jeszcze wczoraj relacje z basenu z widokiem na wieżowce, dziś – nerwowe stories i pytania o odwołane loty. Po ataku USA i Izraela na Iran Teheran odpowiedział uderzeniami w regionie. Na liście znalazły się m.in. Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Rakiety i drony miały spaść w rejonie lotniska w Dubaju, a w medialnych doniesieniach pojawiła się informacja o pożarze w ikonicznym hotelu Burdż al-Arab. Miasto, które sprzedawało światu obraz perfekcyjnie zaprojektowanego bezpieczeństwa, nagle znalazło się w zupełnie innym kadrze.
W Dubaju przebywają także polscy celebryci. Wśród nich m.in. Marcelina Zawadzka i Agnieszka Włodarczyk. Dla części z nich to nie wakacyjny epizod, ale drugi dom – z adresem, wizą rezydencką i firmą zarejestrowaną w strefie wolnocłowej. Teraz jednak egzotyczna codzienność zderza się z geopolityką.
Dubaj: produkt idealny
Dubaj od lat jest jak luksusowy produkt premium: błyszczący, bezpieczny, zoptymalizowany. Zero podatku dochodowego dla osób fizycznych działa na wyobraźnię równie mocno jak złote cappuccino. W Polsce przy wysokich zarobkach influencer oddaje fiskusowi 12–32 proc. PIT, płaci składki i 23 proc. VAT od usług reklamowych. W Emiratach – jeżeli spełni warunki rezydencji i przeniesie „ośrodek interesów życiowych” – może legalnie wyzerować PIT.
Mechanizm jest znany w branży: wiza (nieruchomość, freelancer, spółka w free zone), odpowiednia liczba dni w roku na miejscu, konto bankowe, ubezpieczenie, formalna zmiana rezydencji podatkowej. Excel się zgadza. Lifestyle też
Miasto, które płaci zasięgami
Ale podatki to tylko połowa historii. Dubaj sprzedaje nie tylko klimat i infrastrukturę – sprzedaje marzenie. Według branżowych komentarzy miasto aktywnie współpracuje z twórcami: aplikacje typu BuzzBee oferują darmowe kolacje, zabiegi beauty czy atrakcje w zamian za publikacje. Story za sushi. Reel za weekend w hotelu. Zasięg za doświadczenie.
Powstał trend: „musisz tam być, bo wszyscy tam są”. Dubaj stał się filtrem na Instagramie – symbolem sukcesu, globalności i życia „ponad systemem”. Do czasu.





