Rafał Sobczak nie żyje. Poszukiwania zakończyły się tragicznie

obcas.pl 2 godzin temu

Rafał Sobczak nie żyje. Ciało 46-letniego mieszkańca Czarnego Błota pod Toruniem odnaleziono w środę 7 października. Szukały go policja, strażacy i ratownicy WOPR. Mężczyzna był dyrektorem w znanej toruńskiej firmie. Teraz okoliczności jego śmierci wyjaśniają śledczy.

Rafał Sobczak wyszedł wieczorem z domu i nie wrócił

Mężczyzna opuścił dom w Czarnym Błocie, niewielkiej miejscowości w gminie Zławieś Wielka, w poniedziałek 5 października wieczorem i od tego momentu nie skontaktował się z bliskimi. Ruszyła akcja służb.

W poszukiwania zaangażowano policjantów, ratowników WOPR z Torunia oraz strażaków z OSP Toporzysko, a teren przeczesywały też patrole wyposażone w quady. Działania prowadzono zarówno na lądzie, jak i na wodzie.

Według lokalnych doniesień 46-latek był ostatnio widziany w rejonie okolicznych stawów, dlatego ratownicy sprawdzali również akweny położone w pobliżu jego miejsca zamieszkania. Liczyła się każda godzina.

Policja opublikowała rysopis zaginionego i zaapelowała do mieszkańców o pomoc. Rafał Sobczak miał 192 centymetry wzrostu, krótkie blond włosy i wysportowaną sylwetkę. W chwili zaginięcia prawdopodobnie był ubrany w ciemną bluzę i jeansy. Informacje można było przekazywać pod numer alarmowy 112 albo do komisariatu w Chełmży.

Rafał Sobczak nie żyje, ciało znaleziono w gminie Zławieś Wielka

Pierwsze dni nie przyniosły przełomu. Jak podało Radio PiK, poszukiwania prowadzone we wtorek 6 października trzeba było w pewnym momencie przerwać z powodu ograniczonej widoczności w terenie. W środę służby wznowiły akcję.

Niestety, nie skończyła się ona szczęśliwie. W środę po południu, na terenach zielonych gminy Zławieś Wielka, służby odnalazły ciało 46-latka, którego szukano od poniedziałkowego wieczoru. Policja odwołała poszukiwania.

Na miejscu czynności prowadził prokurator. Młodszy aspirant Sebastian Dobrzeniecki z toruńskiej komendy przekazał w rozmowie z Radiem PiK, iż okoliczności śmierci mężczyzny będą wyjaśniać śledczy. Służby nie ujawniają na razie przyczyn zgonu. Nie wiadomo, co się wydarzyło.

Zmarły 46-latek był dyrektorem w toruńskiej spółce

Sprawa od początku poruszyła mieszkańców regionu. Zaginiony był bowiem dyrektorem jednej z rozpoznawalnych toruńskich firm. Chodzi o spółkę Mentor, która od lat działa na rynku brokerskim i ubezpieczeniowym.

Na stronie firmy Rafał Sobczak figurował jako dyrektor Biura Ubezpieczeń Budowlano-Montażowych. Sobczak zajmował się między innymi ryzykami związanymi z procesem inwestycyjnym w budownictwie, w tym ubezpieczeniami CAR/EAR i odpowiedzialnością cywilną.

Jego nazwisko było znane w branży. W 2019 roku prowadził na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu wykład o ubezpieczeniach procesów inwestycyjnych. Według opisu jego działalności zawodowej uczestniczył także w obsłudze ubezpieczeniowej dużych inwestorów oraz krajowych i zagranicznych firm budowlanych. Miał zaledwie 46 lat.

źródło zdjęć: Canva

Idź do oryginalnego materiału