Raczek padł ofiarą oszustwa. Krytyk filmowy bije na alarm i apeluje o czujność

gazeta.pl 14 godzin temu
Tomasz Raczek nie kryje oburzenia po odkryciu, iż jego twarz i głos posłużyły do promowania podejrzanego portalu. Dziennikarz apeluje do internautów o czujność i pomoc w nagłośnieniu sprawy.
Tomasz Raczek ostrzegł przed niebezpiecznym procederem, którego sam padł ofiarą. W sieci zaczęły krążyć reklamy wykorzystujące jego twarz oraz głos, choć - jak podkreśla - nigdy nie wyraził na to zgody ani nie ma nic wspólnego z promowanym serwisem.

REKLAMA







Zobacz wideo Kto jest najlepszym komentatorem? "Ktoś powie, iż Pełka, ktoś, iż Święcicki, ktoś, iż ja. Każdy ma rację"



Tomasz Raczek ostrzega przed oszustwem. Bezprawnie wykorzystano jego wizerunek
Tomasz Raczek poinformował o wszystkim na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Jak wyjaśnił na Instagramie w internetowych reklamach pojawia się jego cyfrowa kopia, która zachęca odbiorców do korzystania z jednego z portali dotyczących kina. Publicysta przyznał, iż o istnieniu takiej firmy dowiedział się dopiero wtedy, gdy przypadkiem zobaczył materiały z własnym "udziałem".
- Chciałem was uprzedzić, iż pojawiam się w reklamie takiego portalu Cinema Polska na YouTube. Takiego nadawcy, który puszcza filmy. Nie wiem, czy legalnie, czy nielegalnie. W ogóle nie wiem, co to za firma, bo próbuję się z nią skontaktować. Jako iż ja się tam pojawiam i mówię, naganiam klientów, żebyście oglądali filmy tam zamieszczane, ale to jest nieprawda. To nie jestem - wyznał rozgoryczony.


Tomasz Raczek próbował skontaktować się z firmą, która wykorzystuje jego wizerunek. Licznie słane wiadomości pozostają bez odpowiedzi
W dalszej części nagrania Tomasz Raczek nie ukrywa oburzenia i bezradności. Jak twierdzi, twórcy reklam nie odpowiadają na próby kontaktu, a zmanipulowane materiały wciąż są emitowane. - Skopiowali mój głos i ja mówię coś, czego naprawdę nie mówię, nie chcę mówić i chciałbym prosić, żeby usunęli tę reklamę, bo nie tylko nie dostaję za to żadnych pieniędzy, ale w ogóle nie zamierzam ich reklamować - zdradził Raczek. Dalej krytyk filmowy wyjawił, iż pomimo licznych wiadomości, osoby odpowiedzialne za serwis dotychczas nie odpowiedziały.
- Piszę do nich komentarze, różnymi sposobami się kontaktuję - nic! Żadnej odpowiedzi. I cały czas powtarzają tego deep fake’a z moim wizerunkiem. Po pierwsze się nie zgadzam, a po drugie, piszcie, jeżeli macie pomysł, co ja mogę z tym zrobić - dodał Tomasz Raczek z wyraźną bezsilnością w głosie.
Idź do oryginalnego materiału