Zdjęcia do nowej "Lalki", która może pochwalić się już dwiema ekranizacjami – jedną z Beatą Tyszkiewicz i Mariuszem Dmochowskim, a drugą z Małgorzatą Braunek i Jerzym Kamasem – rozpoczną się w sierpniu bieżącego roku. Za kamerą ekranowej wersji prozy Bolesława Prusa stanie Maciej Kawalski, reżyser "Niebezpiecznych dżentelmenów" i "Planety Singli. Ośmiu historii".
Dotąd ogłoszono tylko jeden casting. Rola kupca galanteryjnego Stanisława Wokulskiego powędrowała do Marcina Dorocińskiego, gwiazdora "Róży", "PitBulla" i "Gambitu królowej". Aktor jest dobrej myśli i czuje się zaszczycony szansą, jaką dali mu producenci.
Kto zagra Izabelę Łęcką? Pod uwagę brane są już tylko dwie aktorki
Miłośników powieści panoramicznej z 1890 roku interesuje też przyszła odtwórczyni roli Izabeli Łęckiej – arystokratki z Warszawy, która była obiektem westchnień protagonisty. Z informacji, do jakich dotarł Pudelek, wynika, iż w walce o wspomnianą rolę pozostały już tylko dwie aktorki.
Mowa o 29-letniej Emmie Giegżno, znanej z takich produkcji, jak "Szadź" czy "Underdog", oraz o 31-letniej Kamili Urzędowskiej, która zasłynęła główną rolą w "Chłopach" z 2023 roku. O tym, która z nich ostatecznie zagra w nowej "Lalce" producenci mają zdecydować do końca kwietnia.
Przypomnijmy, iż Beata Tyszkiewicz wcieliła się w Izabelę Łęcką w filmie z 1968 roku w reżyserii Wojciecha Hasa ("Rękopis znaleziony w Saragossie" i "Sanatorium pod Klepsydrą"). Ostatnio zapytana o komentarz w sprawie nowej ekranizacji obsady, gorzko podsumowała pomysł twórców. – Ja nie kibicuję (Dorocińskiemu jako Wokulskiemu – przyp. red.), bo nie znam na tyle młodych aktorów. Poza tym wersja Hasa była na tyle wierna, iż nie wiem, czy jest potrzeba ekranizowania znowu "Lalki" – skwitowała artystka w rozmowie z Pudelkiem.