Sobota to bezapelacyjnie serce i najgorętszy punkt każdego Pyrkonu. jeżeli mielibyśmy polecić komuś tylko jeden dzień na doświadczenie pełni festiwalowego szaleństwa, bez wahania wskazalibyśmy właśnie sobotę. To czas, kiedy Międzynarodowe Targi Poznańskie dosłownie pękają w szwach, oferując tak gigantyczną kumulację atrakcji, paneli, koncertów i genialnych cosplayów, iż sekundy stają się towarem luksusowym.
Tegoroczny najważniejszy dzień imprezy okazał się zresztą festiwalem skrajności – z jednej strony przyniósł sporo logistycznych wyzwań i organizacyjnego chaosu, z drugiej zaś zaoferował potężną dawkę nowości, unikalnych inicjatyw wystawców oraz muzyczne uniesienia, które dla wielu z nas oznaczały spełnienie życiowych marzeń. Zapraszamy na podwójne, niezwykle dynamiczne podsumowanie sobotnich wrażeń!
Spis Treści
- Wrażenia Jakuba
- Nowości
- O wystawcach słów kilka
- Gród Inicjatyw Twórczych
- Festiwal muzyki
- Wrażenia Marcina
- Trudne poranki i chaos wokół Pyrpasów
- Pogoda, rekordowa frekwencja i ukłon wystawców
- Muzyczne uniesienia czarnej duszy i grad nagród
- Od absolutnego kina z Ryukishim07 po nocne rozczarowania AI
- Werdykt
Wrażenia Jakuba
Nowości
Zdawało mi się, iż zawsze był on traktowany po macoszemu, choć nie jest to przecież impreza gamingowa. Miło jednak było zobaczyć obecność takich wydawców jak Nintendo czy Bandai Namco, a choćby znalazło się miejsce dla Ubisoftu oraz strefy retro sprzętów.

Kilku nowości doczekała się również hala cosplay, gdzie największą atrakcją cieszył się Żelazny Tron znany fanom twórczości George’a R.R. Martina. Dodatkowo piękne wystawy kostiumów uzupełniały całą halę. Bardzo spodobało mi się również przeznaczenie połowy pawilonu 8A dla fanów Star Wars. Widać, iż organizatorzy słuchają feedbacku od fanów i nie boją się wprowadzać zmian, aby wszystko było jeszcze bardziej usprawnione.
O wystawcach słów kilka
To właśnie w hali wystawców spędziłem najwięcej czasu. Wystawiały się tam przeróżne wydawnictwa i rękodzielnicy. Takie miejsca to prawdziwa próba zamachu na portfel. Z roku na rok pojawiają się coraz to nowsi wystawcy, oferując swoje oryginalne towary. W tym roku moją uwagę przykuła między innymi manualnie robiona ceramika czy wszelkiej maści biżuteria. Co ciekawe, przez sporą konkurencję wystawcy prześcigają się w pomysłach na interesujące aranżacje swoich stoisk.

Gród Inicjatyw Twórczych
Z powodu zmian w regulaminie niestety nie uświadczyliśmy w tym roku wioski Warhammera. Czy jest to wada? Wszystko zależy od tego, jak na to patrzymy. Ludzie przebrani za postacie z tego uniwersum oczywiście byli obecni na konwencie. Trudno też jest mi się wypowiadać, bo sam nie jestem wielkim fanem tego świata. Z jednej strony dało to szansę innym na pokazanie się. Z przyjemnością porozmawiałem z SaberArt, czyli szkołą uczącą walki na miecze świetlne. Prym wiodła również wioska Gothica z powodu premiery niedawno wydanego remake’u.

Festiwal muzyki
Pyrkon zaczyna tworzyć ciekawą alternatywę dla festiwali muzycznych. Szczególnie dla fanów ciężkiego brzmienia, gdzie w tym roku mieliśmy okazję usłyszeć LORDI oraz, podobnie jak rok temu, Łydkę Grubasa. Mam jednak tutaj mały zgrzyt, gdyż niestety większość koncertów miała obsuwę czasową. Pamiętajmy, iż scen muzycznych na Pyrkonie są już aż trzy, w tym nowa, bardzo kameralna scena plenerowa.
Wrażenia Marcina
Trudne poranki i chaos wokół Pyrpasów
Zacznijmy od tematu, który w sobotni poranek rozgrzał społeczność do czerwoności. Mowa o systemie tzw. Pyrpasów, czyli wejściówek umożliwiających spotkanie z największymi gwiazdami tegorocznej edycji, takimi jak Giancarlo Esposito czy Ryukishi07. System oparty na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy” niestety nie zdał egzaminu. Zdesperowani fani koczowali na chodnikach już od godziny 4:00 rano, próbując wymusić na Gżdaczach wcześniejsze wpuszczenie pod drzwi.

Doprowadziło to do sporego chaosu i postawiło w kropce osoby, które dojeżdżały z daleka lub po prostu nie mogły zjawić się na terenie MTP o świcie. Takie rozwiązanie generuje niebezpieczne FOMO, które w letnich warunkach może wręcz odbić się na zdrowiu uczestników. O wiele lepszym pomysłem byłoby rozłożenie dystrybucji wejściówek na poszczególnych twórców co godzinę, dając każdemu równe szanse.
Pogoda, rekordowa frekwencja i ukłon wystawców
Na szczęście, gdy tylko udało się wejść w festiwalowy rytm, sobota pokazała swoje znacznie piękniejsze oblicze. Choć pogoda przez większość dnia dosłownie zwalała z nóg upałem, nikomu to nie przeszkadzało. Frekwencja absolutnie nie zawiodła – hale pękały w szwach, a przestrzeń targów zalała fala niesamowitych cosplayerów. Udało mi się porozmawiać z wieloma z nich, podpytać o korzenie ich pasji, a kilka osób chętnie opowiedziało przed naszą kamerą o historiach kryjących się za ich strojami.
Ogromne brawa należą się wystawcom, którzy wspięli się na wyżyny kreatywności. Cudownym, niezwykle motywującym gestem były specjalne zniżki (np. na figurki) dla osób, które zakupiły gadżet z serii, za której postać były akurat przebrane. Obok masowych dóbr z gier czy anime fantastycznie było zobaczyć silną reprezentację unikalnego rękodzieła, jak chociażby skórzane akcesoria do włosów. W czasach, gdy wszystko możemy kupić kliknięciem w sieci, obecność autentycznego rzemiosła ogromnie cieszy.
Muzyczne uniesienia czarnej duszy i grad nagród
Strefa grania po raz kolejny przyciągała masą konkursów i oddolnych inicjatyw – zaangażowanie było tak duże, iż chyba nikt nie opuścił tamtych rewirów z pustymi rękami. Sobota była też dniem potężnych koncertów, oferujących pełen przekrój gatunkowy: od hip-hopu, przez K-pop i J-rock, aż po jazz.

Moje serce skradły jednak trzy konkretne występy. Uwielbiana przeze mnie Łydka Grubasa oraz ikoniczny Percival zagrali genialne koncerty, ale prawdziwym zwieńczeniem dnia było spełnienie mojego wielkiego życiowego marzenia. Zobaczenie na żywo legendarnego zespołu LORDI na pyrkonowej scenie to chwila, której nie zapomnę nigdy. Moja czarna dusza zaznała absolutnego, muzycznego uniesienia.
Od absolutnego kina z Ryukishim07 po nocne rozczarowania AI
Sobotnie panele dyskusyjne dostarczyły gigantycznej dawki emocji, a co najważniejsze punkty programu świetnie się ze sobą zazębiały. Dzień zacząłem od prelekcji „Wiedźmy, Cykady i Płacz – Retrospektywa Twórczości Ryukishi07”. Poznaliśmy tam masę smaczków dotyczących powstawania serii Higurashi When They Cry czy nadchodzącego Silent Hill f. Ogromne brawa dla prowadzącej – walka z presją czasu zaowocowała niesamowitym, kilkuminutowym „speedrunem” pod koniec prezentacji, co publiczność odebrała jako absolutne kino.

Zaraz potem przyszedł czas na główne Q&A z samym mistrzem Ryukishi07. To niesamowicie ciepły człowiek, zarażający energią i poczuciem humoru. Prowadzący przygotował świetne pytania, a dla mnie osobiście był to moment wyjątkowy – gość dostrzegł trzymany przeze mnie tomik mangi Gdy zapłaczą cykady, kwitując to szerokim uśmiechem i wymownym gestem serduszka. Miło, iż twórca mógł na własne oczy zobaczyć, jak wspaniałą i oddaną społeczność ma w Polsce. Jedynym minusem był fakt, iż część oficjalna mocno się przedłużyła, przez co widownia zdołała zadać tylko trzy pytania.

Pod koniec dnia, jako ogromny pasjonat konsol przenośnych, zameldowałem się ze swoim 3DS-em na panelu „Na fali 3DS-owego Homebrew”, który prowadzili TehFridg oraz Neko. Twórcy opowiedzieli o kulisach modowania i przywracania do życia tego kultowego handhelda Nintendo, a także zdradzili szczegóły o nowym, zapowiadanym od miesięcy projekcie oraz aktualizacjach do aplikacji Żappka. Bardzo angażujące, techniczne spotkanie.

Niestety, sobotni maraton zakończyłem prelekcją „Czy AI zastąpi twórców gier?”, która okazała się najsłabszym punktem całego programu. Fakt, iż panel odbywał się tuż przed północą, na pewno wpłynął na merytorykę, jednak największe kontrowersje wzbudził sam fakt, iż autor do przygotowania wyświetlanej prezentacji użył… sztucznej inteligencji. Choć bazowała ona na jego wytycznych, w kontekście dyskusji o prawach twórców wywołało to spore, negatywne emocje wśród zgromadzonej publiczności.
Werdykt
Sobotni maraton na Pyrkonie po raz kolejny udowodnił, iż festiwal potrafi ewoluować, organizatorzy słuchać głosu społeczności i dostarczać emocji na najwyższym poziomie, choćby jeżeli po drodze zdarzają się potknięcia. Odświeżone pawilony gamingowe, ukłon w stronę fanów Star Wars, kreatywność rękodzielników oraz potężne, niemal open-airowe uderzenie muzyczne pokazały ogromną siłę poznańskiego konwentu. I choć logistyka wokół Pyrpasów czy nocne dyskusje o AI pozostawiły lekki zgrzyt, to niesamowita energia spotkań z takimi twórcami jak Ryukishi07, legendarne LORDI na scenie oraz bezbłędna atmosfera tworzona przez tysiące cosplayerów z nawiązką zrekompensowały wszelkie niedogodności. Sobota wycisnęła z nas wszystkie siły, ale dała w zamian wspomnienia, które zostaną na lata. Ładujemy baterie i do usłyszenia w podsumowaniu niedzieli!
Pyrkon na spokojnie. Jak wyglądał pierwszy dzień festiwalu i co nas zaskoczyło?
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.












