Dariusz Szpakowski nie znalazł się na liście komentatorów Telewizji Polskiej na mistrzostwa świata 2026. Decyzja zaskoczyła fanów, bo choć legendarny komentator pożegnał się z mundialami podczas finału w Katarze, przez cały czas pojawiał się przy najważniejszych transmisjach TVP.
Tym razem Szpakowski postanowił jednak pozostać konsekwentny. W rozmowie z WP SportoweFakty przyznał, iż nie chce robić z tej decyzji sensacji. Jak podkreślił, z mundialem pożegnał się cztery lata temu i nie chce ponownie wracać do tej samej roli.
Szpakowski wyjaśnił, dlaczego odmówił TVPTelewizja Polska miała zaproponować Dariuszowi Szpakowskiemu symboliczny udział w turnieju. W grę wchodziło choćby skomentowanie meczu otwarcia. Komentator przyznał, iż rozważał taką możliwość, ale ostatecznie uznał, iż powinien dotrzymać decyzji podjętej po mundialu w Katarze.
– „Nie chcę robić z tego sensacji ani wielkiej sprawy” – powiedział Dariusz Szpakowski w rozmowie z WP SportoweFakty. Dodał też, iż „dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki”.
Znaczenie miała również sytuacja reprezentacji Polski. Szpakowski przyznał, iż być może inaczej spojrzałby na propozycję, gdyby biało-czerwoni grali na mundialu. Polska nie zakwalifikowała się jednak do turnieju, który odbędzie się w USA, Kanadzie i Meksyku.
To koniec pewnej epoki w TVPBrak Szpakowskiego przy mikrofonie oznacza symboliczny koniec bardzo długiego rozdziału. Dziennikarz relacjonował wielkie imprezy piłkarskie od mistrzostw świata w 1978 roku. Mundial w Katarze w 2022 roku był jego dwunastym turniejem tej rangi, a finał Argentyna – Francja stał się jego pożegnaniem z komentowaniem finałów mistrzostw świata.
Wirtualne Media przypominają, iż Szpakowski podczas mundialu w Katarze komentował między innymi finał, a w trakcie turnieju otrzymał od FIFA wyróżnienie za wieloletnią pracę przy mistrzostwach świata.
Nie zniknie całkowicie z mundialuDecyzja Szpakowskiego nie oznacza, iż kibice w ogóle nie zobaczą go w czasie mistrzostw. Według informacji medialnych legendarny komentator może pojawiać się w studiu TVP jako gość lub ekspert. Nie będzie jednak prowadził relacji meczowych.
To ważna różnica. Szpakowski nie odchodzi całkowicie z przestrzeni piłkarskiej, ale zamyka najbardziej rozpoznawalną część swojej mundialowej historii — komentarz na żywo.
TVP pokazała listę komentatorów MŚ 2026Telewizja Polska ogłosiła skład komentatorski na mistrzostwa świata. Na liście znaleźli się między innymi Mateusz Borek, Grzegorz Mielcarski, Jacek Laskowski, Robert Podoliński, Maciej Iwański, Radosław Gilewicz, Marcin Feddek, Sławomir Kwiatkowski i inni dziennikarze oraz eksperci.
Do Ameryki mają polecieć dwa główne duety komentatorskie: Mateusz Borek z Grzegorzem Mielcarskim oraz Jacek Laskowski z Robertem Podolińskim. Pozostała część obsady będzie pracować przy transmisjach z Polski.
Mecz otwarcia skomentują inniMistrzostwa świata rozpoczną się 11 czerwca meczem Meksyk – RPA. Według informacji WP SportoweFakty i Wirtualnych Mediów spotkanie otwarcia skomentują Maciej Iwański oraz Radosław Gilewicz.
To właśnie ten mecz mógł być symbolicznym powrotem Szpakowskiego na mundialowy mikrofon. Ostatecznie komentator uznał jednak, iż finał w Katarze był adekwatnym momentem na pożegnanie z tą częścią kariery.
Mundial 2026 będzie inny niż wszystkieTurniej w 2026 roku będzie wyjątkowy nie tylko z powodu braku Szpakowskiego przy mikrofonie. Po raz pierwszy w historii w mistrzostwach świata wystąpi 48 reprezentacji, a nie 32. Mundial odbędzie się w trzech państwach: Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Zaplanowano łącznie 104 mecze.
Tak duża skala turnieju oznacza ogromne wyzwanie logistyczne dla nadawców. Sam Szpakowski zwracał uwagę, iż mundial w Ameryce Północnej jest znacznie trudniejszy organizacyjnie niż turniej w Katarze, gdzie odległości między stadionami były o wiele mniejsze.
Kibice będą musieli przyzwyczaić się do zmianyDla części widzów głos Dariusza Szpakowskiego był nieodłącznym elementem wielkich meczów. Towarzyszył kolejnym pokoleniom kibiców przy mundialach, mistrzostwach Europy, spotkaniach reprezentacji Polski i najważniejszych finałach.
MŚ 2026 będą więc dla wielu fanów początkiem nowej epoki. Transmisje pozostaną w TVP, emocji piłkarskich nie zabraknie, ale przy najważniejszych spotkaniach zabraknie głosu, który przez dekady kojarzył się z największymi turniejami.


