Na tle ponurej, warszawskiej jesieni, przez mglisty peron dworca przesuwała się Barbara, kobieta około sześćdziesiątki, mocno ściskając w dłoni ukochane, trochę już wysłużone walizki. Jej twarz drżała od chłodu, ale oczy rozświetlała odrobina nadziei bo dziś w końcu zobaczy Polę, najmłodszą córkę, której nie widziała od trzech lat. Barbara w życiu poświęciła się rodzinie. Trójka […]