Przyjechałem do Stefana, 62-letniego wdowca, na działkę pod Warszawą. Spotykaliśmy się już ponad pół roku i wszystko układało się dobrze. Był człowiekiem o szerokich horyzontach, lubiącym czytać, z nienagannymi manierami i spokojem w oczach. Po rozwodzie przez długi czas nie trafiłem na nikogo, kto tak bardzo by mi odpowiadał teraz, mając czterdzieści trzy lata, czułem, […]