Przenieśli na ekran nieprzekładalną opowieść. Epickie widowisko już w tym roku

swiatseriali.interia.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


David Benioff i D.B. Weiss ("Gra o tron") wraz z twórcą serialu "Terror: Dzień Hańby" Alexandrem Woo nakręcili dla Netfliksa serialową adaptację trylogii "Wspomnienie o przeszłości Ziemi" Liu Cixina. Pierwsza część cyklu to "Problem trzech ciał". Kolejne to "Ciemny las" i "Koniec śmierci".


"Problem trzech ciał": widowiskowe science fiction Netfliksa


"Problem trzech ciał", pierwsza serialowa odsłona adaptacji niezwykłej trylogii autorstwa Liu, stał się w 2024 roku jednym z największych hitów Netfliksa. Produkcja zadebiutowała w marcu 2024, jednak dopiero w maju potwierdzono wznowienie serii na nowe odcinki i... wprowadzono widzów w pewną konsternację. Na szczęście wszystkie wątpliwości zostały rozwiane i wiemy już, iż Netflix nakręci całą historią zaprezentowaną w powieściach i zamknie ją w trzech sezonach.Reklama
Zobacz też: Cichy hit, który bije rekordy na Netfliksie. Wyczekiwany siódmy sezon już wkrótce


"Problem trzech ciał": nowa odsłona jeszcze w tym roku


Zdjęcia do drugiej serii rozpoczęły się w sierpniu 2025 roku. W najnowszej odsłonie adaptacji epickiej opowieści Liu zobaczymy nowe postacie. Do obsady dołączają znana z "The Boys" Claudia Doumit), która wcieli się w postać kapitan Van Rijn, a Ellie de Lange ("Arcadia") zagra postać o imieniu Ayla. Na drugim planie zobaczymy z kolei takich aktorów jak Alfie Allen ("Gra o tron"), David Yip ("The Chinese Detective" i Jordan Sunshine (aktora niebawem zobaczymy w drugim sezonie "The Pitt Season").
Wczoraj Netflix ogłosił listę serialowych i filmowych premier na 2026 rok, a wśród nich znalazła się i druga część "Problemu trzech ciał". "Ludzkość musi przygotować się na inwazję obcych - nie tylko na Ziemi" - czytamy w informacji prasowej.
Jak już pisaliśmy, "Problem trzech ciał" będzie należał do jednych z najdroższych produkcji Netfliksa. Budżet drugiego i trzeciego sezonu ma podobno wynieść ok. 300 mln dolarów.
Zobacz też: Netflix odkrywa karty. Oto najgorętsze premiery 2026 roku
Idź do oryginalnego materiału