Przebrała się miarka? To może być koniec podwyżek cen za Netfliksa, Disney+ i inne usługi – oto czemu

serialowa.pl 41 minut temu

Jeśli i was drażnią maile informujące o podwyżkach cen za dostęp do tej czy innej usługi streamingowej, to wiedzcie, iż wiele takich już do was nie przyjdzie – a przynajmniej tak twierdzą badacze rynku.

Czy to już koniec podwyżek cen za dostęp do Netfliksa, Disney+, HBO Max, Prime Video i innych platform streamingowych? Teza londyńskiej firmy Ampere Analysis brzmi pozytywnie, ale argumentacja już nie do końca. Poznajcie szczegóły.

Netflix, Disney+, HBO Max, Prime Video – podwyżki cen

Przywykliśmy już niestety do faktu, iż raz po raz nasze skrzynki odbiorcze nawiedzają komunikaty o podwyższeniu cen za dostęp do streamingu. adekwatnie każda z liczących się platform raz po raz podnosi koszt subskrypcji (właśnie zrobiło to za oceanem Apple TV) – choć w ostatnich latach i tak doszło do ograniczenia skali średnich podwyżek.

Na Deadline czytamy, iż w przypadku Netfliksa, Disney+ i Prime Video w latach 2023-2024 wynosiły one około 24% na subskrypcję, a w ciągu dwóch kolejnych lat spadły do 14%. Wzrastała za to różnica cenowa między pakietami z reklamami i bez nich (jak możecie przypuszczać – droższe zrobiły się przede wszystkim pakiety bez przerywników). Co z tego wynika?

„Fallout” (Fot. Prime Video)

W przywołanym przez Deadline raporcie Ampere Analysis znalazł się wniosek, iż platformy streamingowe już niebawem stracą możliwość podnoszenia cen – a to dlatego, iż dotrą do granicy, która byłaby akceptowalna dla klientów.

Za sprawą nasycenia rynku rozmaitymi usługami streamingowymi – twierdzą badacze – konsumenci będą coraz częściej reagowali na wieści o podwyższeniu ceny decyzją o „wymienieniu” subskrypcji na inną. By utrzymać stabilny wzrost przychodów, włodarze platform będą analizowali opcje związane z reklamami wyświetlanymi w danym serwisie, zmniejszając uzależnienie od cen subskrypcji.

Firma precyzuje, iż zmiany w podejściu do podwyżek cen odnotowano przede wszystkim na Disney+, gdzie wzrosty przebiegają w ostatnim czasie w sposób „umiarkowany”. Najmniej zmian w cenach dostępu wprowadził natomiast Amazon, który wiąże subskrypcję Prime Video z szerszą działalnością handlową.

Pozytywny wniosek jest zatem taki, iż tempo podwyżek cen w streamingu będzie radykalnie zwalniać, a w pewnym momencie, siłą rzeczy, te będą one musiały zatrzymać się zupełnie. Czy rzeczywiście tak będzie? Apple TV, do którego dostęp w USA od września zdrożeje z 12,99 do 14,99 dol. miesięcznie (w Polsce na razie wciąż jest to 34,99 zł i nie zanosi się na podwyżkę), wyraźnie nie przejęło się raportem.

Warto też zauważyć, iż choćby przy mniejszych podwyżkach przez cały czas będą to bardzo wysokie kwoty, z którymi już w tej chwili zmagają się widzowie. Zwłaszcza ci, którzy chcą być na bieżąco z większością najważniejszych produkcji porozrzucanych po różnych serwisach.

Idź do oryginalnego materiału