Prosto z serca kontrwywiadu. Fragment książki byłej oficer polskich służb
Zdjęcie: Zdjęcie ilustracyjne
Na pogrzebie kolegi z wydziału, Roberta "Jogiego" Zdrojewskiego, kapitan Bogna Bohr, naczelniczka ABW, spotyka swojego byłego przełożonego. Mężczyzna twierdzi, iż "Jogi" wcale nie zmarł na serce, a zginął przez nią. Kilka godzin później ktoś włamuje się do jej mieszkania. Niczego nie kradnie. Dokonuje "dosiadu", co w żargonie służb oznacza niejawne przeszukanie. Zostawia tylko czerwony samochodzik i butelkę wina, przedmioty związane ze Zdrojewskim. To ostrzeżenie. Tylko kto je wysłał?




