Jak podaje serwis „Fakt”, wokół Michał Wiśniewski znów robi się gorąco — lider Ich Troje został skazany w pierwszej instancji na więzienie i wysoką grzywnę za sprawę wielomilionowej pożyczki, jednak wyrok stoi pod znakiem zapytania. Wszystko przez kontrowersje wokół składu sędziowskiego, które mogą całkowicie odmienić dalszy bieg procesu — a jego najważniejszy etap rozegra się już w maju.
Już nie tylko życie prywatne
Jeszcze niedawno media żyły jego życiem prywatnym, dziś uwagę przyciąga znacznie poważniejsza sprawa. Michał Wiśniewski mierzy się z konsekwencjami decyzji sprzed lat, które mogą zakończyć się dla niego wyrokiem więzienia i poważnymi reperkusjami prawnymi.
Chodzi o wielomilionową pożyczkę zaciągniętą w SKOK Wołomin, którą śledczy uznali za uzyskaną na podstawie nieprawdziwych danych dotyczących jego sytuacji finansowej.Sąd pierwszej instancji przyjął tę argumentację i skazał lidera Ich Troje na 1,5 roku więzienia oraz wysoką, sięgającą dziesiątek tysięcy złotych grzywnę.
To jednak nie oznacza końca tej historii — wyrok nie jest prawomocny, a obrona zapowiada zdecydowaną walkę o jego uchylenie. Jednym z najważniejszych punktów sporu pozostaje skład orzekający, a dokładnie udział sędziego, którego status budzi poważne kontrowersje i może mieć wpływ na ocenę całego postępowania.
To przesądzi o losach procesu
To właśnie ten element może okazać się najważniejszy dla dalszych losów procesu. jeżeli sąd apelacyjny uzna, iż doszło do uchybień proceduralnych, otworzy to drogę nie tylko do uchylenia wyroku, ale także do ponownego rozpatrzenia sprawy od podstaw. Rozprawę zaplanowano na maj i to wtedy zapadną decyzje, które mogą diametralnie zmienić sytuację artysty.
Na razie, w świetle prawa, Wiśniewski pozostaje osobą niewinną, a wykonanie kary nie wchodzi jeszcze w grę. Najbliższe miesiące będą jednak rozstrzygające — to one pokażą, czy sprawa zakończy się uniewinnieniem, czy też koniecznością odbycia zasądzonej kary, być może w łagodniejszej formie, jak dozór elektroniczny zamiast pobytu w zakładzie karnym.
