Kazimierz Błahij – szczeciński, a potem warszawski dziennikarz i reportażysta – przeszedł do historii literatury kryminalnej w Polsce Ludowej jako autor trzech wydanych w latach 60. XX wieku „powieści milicyjnych”. Po opublikowaniu ostatniej z nich, „Śledztwa na dobranoc”, postanowił rozstać się ze swoimi milicyjnymi bohaterami. Podejrzewam, iż nikomu ich nie brakowało.