W swojej drugiej „powieści milicyjnej”, czyli „Złotym koniu boga Trzygława” z 1963 roku, konstruując intrygę kryminalną, Kazimierz Błahij – podobnie jak zrobił to w „Śledztwie na dobranoc” – ponownie sięga w przeszłość. I to jeszcze odleglejszą, ponieważ aż do pierwszej połowy XII wieku. Pozostaje przy tym na Pomorzu Zachodnim, co prawdopodobnie sprawiło, iż właśnie w tym regionie książka mogła cieszyć się największą popularnością.