Praca z ojcem nauczyła go pokory. Dziś docenia ich wspólny zawód

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Jake Cannavale idzie w ślady ojca, a w najnowszym thrillerze z Nicole Kidman obaj wcielają się w tę samą rolę. Jak wspólna praca nad postacią detektywa Pete’a Marino wpłynęła na ich prywatną relację?


Jacob Lumet Cannavale urodził się w 1995 roku i pochodzi z rodziny o silnych korzeniach artystycznych. Aktor kontynuuje historię rozpoczętą przez jego dziadka oraz ojca. Na ekranach kin debiutował w 2005 roku w filmie "Romance & Cigarettes", a w telewizji można było go oglądać kilka lat później - w 2012 roku pojawił się w siedmiu odcinkach serialu "Pielęgniarka Jackie".
Jednak to najnowsza produkcja wzbudza największe zainteresowanie widzów. Aktor miał okazję pracować na planie z własnym ojcem, a co więcej - obaj grają tę samą postać!


Jake Cannavale: wyjątkowa więź z ojcem


Bobby Cannavale to ceniony amerykański aktor telewizyjny i filmowy pochodzenia kubańsko-włoskiego. Debiutował w kinowej komedii "Dziwak z Central Parku". Gwiazdor Broadwayu doczekał się narodzin pierwszego syna ze swoją byłą żoną, Jenny Lumet. Po rozstaniu z nią, w 2012 roku, Bobby poznał aktorkę Rose Byrne przez wspólnego znajomego. Para wspólnie wychowuje synów: 7-letniego Rafaela oraz 9-letniego Rocco.Reklama


Bobby i Jake Cannavale spotkali się na planie serialu Prime Video "Scarpetta" - thrillera kryminalnego opartego na serii książek Patricii Cornwell. Fabuła skupia się na utalentowanej i bezkompromisowej lekarce medycyny sądowej, która dzięki niezwykłej spostrzegawczości jest zdeterminowana, by stać się głosem ofiar. Chce zdemaskować seryjnego zabójcę i zrobić wszystko, aby sprawa, która 28 lat temu wyniosła ją na szczyt kariery, teraz nie doprowadziła do jej upadku. W roli głównej występuje Nicole Kidman, natomiast duet Cannavale’ów wciela się w rolę detektywa Pete’a Marino.
Ta rola miała ogromne znaczenie dla obu aktorów.
"Szczerze mówiąc, przygotowania były dość intelektualne. Pracowaliśmy razem 15 lat temu, grając ojca i syna, i wszystkie nasze sceny były wspólne, ale tym razem nie mamy żadnej sceny razem" - opowiadał Jake Cannavale w rozmowie z magazynem "People". "Stawało się to naprawdę głębokie, oczyszczające i filozoficzne, a czasami po prostu śmialiśmy się do rozpuku, jakbyśmy byli w barze. Mieliśmy pełne spektrum współpracy, co jest niesamowite - móc zobaczyć mojego tatę w takim świetle" - dodał.
Aktor wyjaśnił, iż dzięki tej roli nawiązał niezwykłą nić porozumienia z ojcem, którą określił jako "dorosłe zrozumienie". Przyznał, iż zobaczenie tego, co dawało jego ojcu siłę jako młodemu mężczyźnie i artyście, było bardzo pouczające i wzmocniło ich relację, czyniąc go jeszcze lepszym artystą.
Czy Bobby Cannavale wychowa kolejnych synów na swoich współpracowników? Młodsi chłopcy również są zafascynowani pracą ojca. Bobby wraz z partnerką zawsze starają się tak dobierać projekty, aby dzieci mogły być blisko nich.
"Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, iż kręciliśmy to [film "Mój syn Ezra" - przyp red.] w Nowym Jorku i New Jersey. Dzieciaki wiedzą, gdzie jesteśmy przez cały czas, kiedy razem pracujemy" - cieszył się aktor. "Nasze życie, poza wychowywaniem dzieci, to po prostu planowanie. Staramy się, jak możemy, żeby trzymać się razem. Zawsze powtarzamy: 'Musimy utrzymać zespół w całości', więc zabieramy dzieci ze sobą wszędzie i staramy się pracować na miejscu tak dużo, jak to możliwe" - podsumował.
Idź do oryginalnego materiału