Właśnie dlatego projekt zestawiający twórczość Pawła Napierały z dziełami Jacka Malczewskiego należy odczytywać nie tylko jako wydarzenie artystyczne, ale również jako znak trwałości więzi łączących polskie i ukraińskie środowiska muzealne, akademickie oraz twórcze.
W czasie wojny taki gest zyskuje szczególną wymowę.
Oznacza bowiem, iż kultura nie zamiera, nie wycofuje się w cień i nie przyjmuje postawy wyłącznie obronnej, ale przez cały czas pozostaje zdolna do budowania sensu, podtrzymywania pamięci i tworzenia wspólnoty ponad granicami oraz ponad dramatem bieżących wydarzeń.
Lwów i Poznań
W tym układzie Lwów nie jest jedynie miejscem ekspozycji, a Poznań nie jest wyłącznie zapleczem organizacyjnym czy środowiskiem artystycznym, z którego wywodzi się współczesny twórca. Oba miasta spotykają się na poziomie znacznie głębszym.

Akwarela Malczewskiego, fot. Lviv Art Gallery
Lwów wnosi do tego dialogu ciężar historii, rangę zbiorów i doświadczenie szczególnego zagrożenia, jakie wojna niesie dla materialnego dziedzictwa. Poznań wnosi energię instytucjonalną, zdolność działania, gotowość do współpracy, ale też twórczy potencjał własnego środowiska.
Właśnie w takim napięciu pomiędzy troską o przeszłość a żywotnością współczesności odsłania się sens tej wystawy. Nie jest ona spojrzeniem wstecz zamkniętym w bezpiecznym muzealnym kadrze, ale próbą odpowiedzi na pytanie, jak sztuka może funkcjonować dziś, kiedy rzeczywistość Europy Środkowo-Wschodniej naznaczona jest doświadczeniem przemocy, straty, niepewności i konieczności nieustannej odbudowy.
Jacek Malczewski
Szczególne miejsce zajmuje tu Jacek Malczewski. To artysta, którego nie sposób zamknąć w prostym porządku historycznym. Należy do przeszłości, a jednocześnie wciąż działa na wyobraźnię współczesnych twórców i odbiorców. Jego dzieła nie są martwym świadectwem dawnej epoki, ale źródłem napięcia, pytań i nieoczywistych odczytań.
W tym sensie Malczewski przez cały czas pozostaje artystą żywym. Lwów przechowuje pamięć o nim w wymiarze materialnym, poprzez kolekcję i muzealną odpowiedzialność za dzieła. Poznań natomiast potrafi tę pamięć uruchomić na nowo, wydobyć ją z ram samej ochrony zabytku i uczynić przedmiotem współczesnego namysłu.
Można więc powiedzieć, iż Malczewskiego kocha zarówno Lwów, jak i Poznań, ale każdy z tych ośrodków czyni to na swój sposób. Lwów przez opiekę, wierność i historyczną ciągłość. Poznań przez twórcze odczytanie, nowe konteksty i odwagę interpretacyjną. Dopiero razem oba te gesty składają się na pełnię relacji z artystą.
Paweł Napierała
Nie bez znaczenia jest fakt, iż Paweł Napierała nie pojawia się w tym projekcie jako postać przypadkowa. Jego obecność wyrasta z wcześniejszych doświadczeń współpracy i z głęboko przeżytej odpowiedzialności za sztukę jako dobro wspólne. Napierała należy do tych twórców i muzealników, którzy nie ograniczają swojej roli do pracy w obrębie jednej instytucji czy jednego lokalnego środowiska. Przeciwnie, reprezentuje typ artysty aktywnego, świadomego historycznego momentu, gotowego przekraczać granice wyznaczone przez codzienną rutynę zawodową.
To niezwykle ważne, ponieważ jego wystawa nie jest wyłącznie prezentacją własnych dokonań, ale także efektem długiej relacji zbudowanej pomiędzy Poznaniem a Lwowem. Dzięki temu obecny projekt nie sprawia wrażenia jednorazowego wydarzenia, ale jawi się jako następny etap większej historii, której istotą jest solidarność realizowana poprzez kulturę.

Akwarele Malczewskiego i miniatury Napierały, fot. Lviv Art Gallery
Twórczość Napierały unaocznia zarazem, jak żywe i twórczo odważne pozostaje środowisko poznańskie oraz szerzej wielkopolskie. To szczególnie ważne dziś, gdy ośrodki regionalne bywają niesłusznie postrzegane jako peryferyjne wobec głównych centrów życia artystycznego.
Tymczasem właśnie z Wielkopolski wychodzi gest niezwykle mocny: nie tylko zachować pamięć o dawnym mistrzu, ale wejść z nim w rzeczywisty dialog, prowadzić go na równych prawach i uczynić z niego narzędzie współczesnej wypowiedzi artystycznej.
Wystawa Napierały pokazuje zatem nie tyle zależność od wielkiej tradycji, ile zdolność aktywnego współistnienia z nią. To postawa twórcza dojrzała, świadoma własnych środków i własnego miejsca, a zarazem otwarta na konfrontację z dorobkiem jednego z najważniejszych polskich malarzy.
Spotkanie
Istotą tego spotkania jest również pejzaż, ale rozumiany w sposób daleki od prostego opisu natury. Zarówno u Napierały, jak i u Malczewskiego krajobraz nie jest neutralnym widokiem ani dekoracyjnym tłem. Staje się przestrzenią przeżycia, zapisem wewnętrznego ruchu, śladem pamięci i nośnikiem emocji. Właśnie dlatego ten motyw wybrzmiewa dziś tak mocno.
W czasie wojny krajobraz przestaje być oczywistością. Staje się czymś kruchym, zagrożonym, naznaczonym doświadczeniem utraty, ale równocześnie czymś, co można ocalić w pamięci, obrazie, geście artystycznym.
W tym sensie pejzaże Napierały nie są ucieczką od rzeczywistości, ale subtelną formą oporu wobec jej brutalizacji. Podobnie obecność Malczewskiego nie jest tu czysto historyczna. Jego sztuka przypomina, iż obraz może nieść treści przekraczające dosłowność, iż może mówić o doświadczeniu granicznym, o duchowym napięciu, o niepokoju i nadziei.
Wystawa
To właśnie tutaj najpełniej ujawnia się znaczenie całego przedsięwzięcia. Wystawa przełamuje ograniczenia narzucane przez wojnę nie poprzez ignorowanie jej realiów, ale poprzez podtrzymanie możliwości spotkania. Sztuka okazuje się obszarem, w którym przez cały czas można prowadzić dialog, formułować wspólne pytania i budować relacje oparte na wzajemnym zaufaniu.

Paweł Napierała, fot. Lviv Art Gallery
Poznań i Lwów nie spotykają się tu w geście ceremonialnym, ale w rzeczywistym współdziałaniu, które ma wymiar symboliczny, artystyczny i moralny. Malczewski okazuje się figurą łączącą oba miasta, Napierała zaś potwierdza, iż współczesny twórca z Wielkopolski potrafi wejść w taką relację z pełną świadomością jej ciężaru oraz jej szans.
Dlatego projekt ten należy uznać za świadectwo witalności poznańskiego środowiska artystycznego. Witalności rozumianej nie jako hałaśliwa manifestacja obecności, ale jako trwała zdolność do tworzenia rzeczy ważnych, przemyślanych i zakorzenionych w odpowiedzialności za kulturę. To również dowód, iż twórcy z Wielkopolski pozostają aktywni nie tylko we własnym regionie, ale potrafią uczestniczyć w szerszym obiegu idei, pamięci i wartości.



