Powrót "Rancza" miał być świętem. Aktor mówi wprost: "zrobiło mi się przykro"

natemat.pl 2 godzin temu
"Ranczo" powraca. Kultowy serial po latach przerwy doczeka się nowych odcinków, które mają raz na zawsze zamknąć losy mieszkańców Wilkowyj. Choć fani – którzy dostali szansę wystąpienia w 11. sezonie – czekali na tę wiadomość latami, powrót nie dla wszystkich okazał się równie radosny, o czym szczerze napisał serialowy Więcławski. Aktor nie krył goryczy.


Fenomen "Rancza" trudno przecenić. Historia Amerykanki Lucy, która trafia do podlaskich Wilkowyj, gdzie ściera się z lokalną władzą i poznaje barwną społeczność miasteczka, przyciągała przed telewizory miliony widzów. W ciągu dziesięciu sezonów i filmu "Ranczo Wilkowyje" serial dorobił się statusu kultowego, zdobywając m.in. pięć Telekamer i dwie nominacje Orłów.

Po dziewięciu latach przerwy produkcja wraca. Wiadomo już, iż będzie to 11. sezon i jednocześnie finał całej historii. Jak zdradził reżyser Wojciech Adamczyk, w sześciu nowych odcinkach widzowie zobaczą zupełnie odmienioną rzeczywistość, a akcja będzie dziać się dekadę po serialowym finale.

– 11. sezon "Rancza" to będzie piękne zamknięcie historii. [...] W życiu bohaterów wiele się w tym czasie zmieniło, dzieci podorastały. Córka Lucy i Kusego jest już po maturze, nie będzie już Marianka Solejuka – mówił w radiowej Jedynce i zaznaczył, iż "to będzie zupełnie inny serial".

Grzegorz Wons rozczarowany nowym sezonem "Rancza". Więcławskiego będzie mało w nowych odcinkach


Jednak nie wszyscy członkowie obsady podchodzą do powrotu z pełnym entuzjazmem. Grzegorz Wons, czyli serialowy Andrzej Więcławski, przyznał w rozmowie z Plejadą, iż początkowo miał poważne wątpliwości. – Nie chciałem. Po latach mierzyć się z legendą, która już powstała, jest naprawdę trudno. Teraz wiem, iż ten scenariusz nie jest zły. Myślałem, iż będzie gorzej – zaznaczył.

Największym rozczarowaniem okazała się jednak dla niego skala jego roli w nowych odcinkach. – Dostałem cały scenariusz i niestety, z jakichś niewyjaśnionych dla mnie powodów, rola Więcławskiego w tych sześciu odcinkach będzie śladowa – wyznał.

Wons nie krył emocji. – Powiem szczerze, iż zrobiło mi się, tak po ludzku, przykro. Zdziwiłem się bardzo. To dziwne, dlatego iż jednak te postaci, które cały czas były przez te dziesięć sezonów i silnie się zarysowały, powinny mieć swoje kontynuacje wszystkie po równo. (...) Moja rola jest naprawdę bardzo mizerna i to jest przedziwne – mówił w rozmowie z Plejadą.

Dalsza część artykułu poniżej.

Jednocześnie twórcy muszą zmierzyć się z brakiem aktorów, którzy odeszli w ostatnich latach, jak Paweł Królikowski czy Franciszek Pieczka. Adamczyk podkreślał jednak w TVP3, iż serial znajdzie na to dobre rozwiązanie. Uspokoił również fanów, iż kultowych postaci nie zastąpi sztuczna inteligencja.

– Mamy takie prawo tworzenia rzeczywistości serialowej, inne niż prawdziwe życie, w związku z tym nie uśmiercimy bohaterów, którzy odeszli, ale też w bardzo dyskretny sposób przypomnimy ich obecność, bo ja jestem ogromnym przeciwnikiem cyfrowego odtwarzania postaci, które nie żyją, ale chcemy przypomnieć, iż one istnieją i w uniwersum Wilkowyj one będą zawsze – zapewnił.

Możesz być statystą w 11. sezonie "Rancza"


Co ciekawe, nowa odsłona serialu otwiera się także na fanów. W sobotę reżyser ogłosił na Facebooku ogłoszenie dla statystów": "Drodzy Ranczersi! 'Ranczo' 11 zamknie opowieść o Wilkowyjach. Zgodnie z tradycją zapraszam fanów do udziału w scenach zbiorowych. Zaproszenie dotyczy wyłącznie osób dorosłych".



"15 lipca kręcimy scenę, w której potrzebuję 60 statystów w codziennych strojach, jak po domu. 22 lipca potrzebuję 20 statystów jako dziennikarzy. 9 sierpnia potrzebuję 80 statystów w strojach oficjalnych: garnitury, garsonki, itp." – napisał Adamczyk.

Zgłoszenia należy wysyłać mailowo, podając podstawowe dane oraz aktualne zdjęcie, a liczba miejsc – jak łatwo się domyślić – jest ograniczona. "Wybiorę te osoby, które uznam za potrzebne i proszę nie mieć pretensji – taka dola" – zaznaczył reżyser.

Idź do oryginalnego materiału