Porzucili go rodzice, wychował się u księdza. Ratunek znalazł w rapie
Zdjęcie: Kadr z filmu Moja Semba. Dwóch mężczyzn stoi naprzeciw siebie, wokół grupa osób w niebieskim oświetleniu.
Trwa 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty, podczas którego we wrocławskim kinie prezentowanych jest blisko 300 filmów z 92 krajów. Prosto z Angoli, położonej w Afryce Środkowej, przybywa "Moja Semba" - film z 2026 r., w reżyserii Hugo Salvaterry. Produkcja prezentowana w ramach sekcji "Odkrycia" opowiada o X, albinosie porzuconym przez rodziców i wychowywanym w lokalnym kościele. Stratęgią przetrwania i zrozumienia świata staje się dla niego "semba" - poezja, a po naszemu po prostu rap. Jego teksty poruszają trudne tematy zepchnięcia na margines społeczny, braku rodziny, a także kwestie polityczne, którymi żyje cały kraj. "Moja Semba" to opowieść o dorastaniu, odwadze i chęci bycia zrozumianym, ale też o tym, jak sztuka pomaga przetrwać.










