Znam wiele metod porządkowania i jako osoba zorganizowana wdrążam je w życie od lat. Oglądając ostatnio filmiki o zamerykanizowanej formie japońskiego stylu życia i przeczytaniu powyżzej książki Simplicity at Home autorstwa Yumiko Sekine dołączyłam do grupy fanów (biblioteczna książka jest tak popularna, iż straciła wydrukowy tytuł).
Aby uczynić swój dom bardziej spokojnym i funkcjonalnym należy zacząć od pierwszej zasady: genkan etiquette czyli etykieta w przedpokoju, klucz do czystego domu. Dbanie o wejście jest bardzo ważne w japońskiej kulturze. Przedpokój to najważniejsza granica między brudnym światem zewnętrznym, a czystą przestrzenią domu. W Japonii przedpokój często znajduje się na niższym poziomie. Głównym celem tego rozwiązania jest zapobieganie przedostawaniu się brudu, kurzu i zanieczyszczeń do pomieszczeń mieszkalnych. Sama zasada jest prosta. Po pierwsze, w domu nigdy nie nosi się butów z zewnątrz, zdejmuje się je w przedpokoju i starannie odkłada. Gościom oferuje się kapcie. Taką zasadę mam zakodowaną w sobie od czasów dzieciństwa i wciąż stosuję, choćby jeżeli wymaga to wypraszania z domu niechętnych do tego fachowców.
Druga zasada: okatazuki, czyli codzienne sprzątanie.
Zasada okatazuki pomaga w tym, w jaki sposób myślimy o sprzątaniu. Przekształcając je w prostą czynność, którą wykonujemy codziennie sprzątanie wydaje się mniej uciążliwe, a bardziej jak szybka, konieczna czynność. Zmieniamy sposób myślenia, tak aby nie czekać, aż bałagan stanie się tak duży, iż nie będziemy w stanie sobie z nim poradzić. Główny punkt jest bardzo jasny: odkładaj rzeczy na miejsce, gdy tylko skończysz ich używać. Ta jedna zasada eliminuje główną przyczynę bałaganu w domu, czyli rzeczy pozostawione w nieodpowiednich miejscach, które powoli się gromadzą. Jedna rzecz może nie wydawać się wielkim problemem, ale gdy zbierze się ich wiele, tworzą chaos i sprawiają, iż wszystko wygląda nieporządnie. Ta praktyka polega na przerwaniu tego cyklu, zanim się jeszcze zacznie. Celem jest wyrobienie nawyku, który będzie działał automatycznie.
Przechowywanie przedmiotów w odpowiednich miejscach prawdopodobnie najskuteczniej złagodzi lęk przed bałaganem. Istnieją badania potwierdzające hipotezę, iż sprzątanie widocznych miejsc może mieć pozytywny wpływ na nastrój. Gdy tylko pozbędziemy się stert rzeczy, przestaną one drażnić, a np. blat kuchenny znów będzie gotowy do pełnienia swojej funkcji.
Bardziej niż dywan pokryty okruchami czy przepełniony kosz na pranie, denerwują mnie rzeczy nagromadzone na powierzchniach. Kiedy widzę sterty na blatach, zaczynam chodzić wściekła. Nie zawsze zdaję sobie sprawę, iż to właśnie bałagan na blatach mnie denerwuje, dopóki przedmioty nie trafią z powrotem do szuflady. Wtedy uświadamiam sobie, iż usunięcie tych kilku przedmiotów z mojego pola widzenia ukoiło gniew. Bałagan irytuje nie przez same przedmioty, a raczej przez to, iż są nie na swoim miejscu.
Trzecia zasada: shuno jutsu, znajdź miejsce na wszystko, czyli nawyk opierajacy się na poprzedniej zasadzie. Ten nawyk, sztuka przechowywania, polega na upewnieniu się, iż każdy przedmiot ma logiczne, wyznaczone miejsce. To główna idea, na której opiera się japoński sposób organizacji rzeczy. Najważniejsza zasada to: wszystko, co posiadasz, potrzebuje swojego miejsca. Kiedy coś ma konkretne miejsce, odkładanie tego jest łatwe i prawie automatyczne. Często mamy za dużo rzeczy, ponieważ nie zastanowiliśmy się, gdzie powinny się znajdować. Ten brak decyzji sprawia, iż ludzie zostawiają rzeczy na blatach „na razie”, co gwałtownie zamienia się w „na zawsze”. Ludzie mają różny poziom tolerancji na bałagan, a mój jest prawdopodobnie dość niski. Blaty kuchenne przyciągają bałagan; kiedy trzymasz w ręku jakiś przedmiot i nie wiesz, gdzie go postawić, pokusa szerokiej powierzchni na wysokości bioder jest zbyt silna, by się oprzeć. Blaty mają być funkcjonalne, ale gdy zostaną pokryte rzeczami, stają się bezużyteczne.
Wielkie sprzątanie na koniec roku – oosouji jest w Japonii bardzo ważne, ale to małe rzeczy, które ludzie robią każdego dnia, sprawiają, iż wszystko jest czyste przez cały rok. To prowadzi do czwartego nawyku: souji, sprzątaj jeden mały obszar każdego dnia, poświęcaj kilka minut każdego dnia na jeden konkretny obszar. Ta metoda polega na małych, codziennych porządkach, zamiast czekania, aż cały dom pogrąży się w chaosie, zanim coś zrobisz. Każdego dnia wybierz jedno małe, często używane miejsce i obiecaj sobie, iż doprowadzisz je do idealnego porządku.
Piąty nawyk opiera się na poprzednim i utrwala całą ideę. Lepiej robić trochę każdego dnia, niż odkładać wszystko na jeden wielki wysiłek. To nawyk dodawania małych zadań sprzątających do rutynowych czynności, które już wykonujemy. Celem jest połączenie nowego, małego zadania sprzątającego z czymś, co robimy automatycznie, bez zastanowienia. Sprzątanie staje się naturalną częścią dnia, gdy wpleciemy te małe zadania w naszą rutynę. Sekretem domu, który zawsze wydaje się świeży, jest poświęcenie na to czasu.
Co więc należy zapamiętać?
Japończycy dbają o czystość i porządek w swoich domach, kierując się uważnością, szacunkiem i konsekwencją. Najważniejsze jest to, iż nasze samopoczucie odzwierciedla się w naszym otoczeniu. Potraktuj te nawyki jako rytuały, które pomogą zachować równowagę i zmienią prostą czynność sprzątania w sposób wyrażania troski o nasze rzeczy, naszą przestrzeń i nasz własny spokój ducha.






