Jima Lee nigdy dosyć. W 1996 roku włodarze Marvela zatęsknili za jednym ze swoich byłych najpopularniejszych twórców i postanowili powierzyć mu nowy projekt. Wydawnictwo było w kryzysie, bańka spekulacyjna pęczniała od czterech lat i w końcu pękła – trzeba ratować sytuację. Na kłopoty panowie z Image Comics!