Pomocy. Recenzja Skiby

angora24.pl 2 godzin temu

Ale uważajcie na ciche pracowite myszki, bo niektóre z nich mają ambicje i liczą na awans. Latami pracując w drugim szeregu, poznają wszystkie tajemnice firmy. Znają jej słabości i wiedzą, jak im zaradzić. Gdy się zawiodą na szefie, może być gorąco.

Naturalnym, filmowym przedłużeniem wakacji może być dla Czytelników „Angory” świetna czarna komedia „Pomocy” w reżyserii Sama Raimiego, kojarzonego z horrorami klasy B. Tym razem scen z horrorów jest mało, ale za to sporo zabawy i dobrej rozrywki, plus kilka refleksji nad losem szarych myszek; a w bonusie popisowa rola Rachel McAdams.

Oto pracowita Linda Liddle (McAdams) zostaje pominięta przy okazji awansu. Jej zaangażowanie w firmę już dawno miało być docenione, a twórca firmy obiecał jej stołek wiceprezesa. Tymczasem twórca firmy nie żyje, a na miejsce głównego prezesa trafia jego rozkapryszony syn, a ten woli awansować nieroba i kombinatora, z którym gra w golfa i ma lepszy przelot towarzyski, niż niezbędną dla firmy Lindę.

Linda, na tle odbitych jak ze sztancy, nowocześnie ubranych pracowników firmy to prawdziwy oryginał. Ubiera się niemodnie, ma dziwne hobby, kanapki z tuńczykiem potrafi chować do szuflady, ale jest dobra w obliczeniach, więc na istotną konferencję na drugiej części globu nowy szef zabiera ją niejako z przymusu, a choćby z lekkim obrzydzeniem.

Jak łatwo się domyślić, zemsta będzie słodka, bo odrzutowiec firmowy wpada w strefę burz, dochodzi do katastrofy, a Linda i jej szef cudownie ocaleni lądują na bezludnej wyspie. Czasy Robinsona Crusoe dawno minęły, ale dzikiej przyrody przez cały czas nie brakuje. Mamy więc walkę o przetrwanie w dżungli podaną w komediowym stylu i połączoną nieco z klasykiem gatunku w wydaniu Stephena Kinga, czyli „Misery”, w którym fanatyczna wielbicielka opiekuje się rannym w wypadku pisarzem. Tu Linda opiekuje się swoim szefem, który jest ranny w nogę… Troszczy się, ale pamięta, iż się z niej śmiał i jej nie awansował.

Ciche myszki potrafią pokazać pazury, szczególnie wówczas, gdy ktoś sprawi im bolesny zawód. Dobra analiza współczesnego wyścigu szczurów, galeria przezabawnych charakterów, wyśmiewanie nieczułych szefów i satyra na nowoczesne korporacje plus seria komediowych sytuacji w pięknej scenerii „bezludnej” wyspy. Lekkie kino z elementami sensacji i przygody. Przyzwoicie zrobione, na świetnym poziomie.

Film jakiś czas temu trafił na duży ekran, a teraz można go już obejrzeć na platformie Prime Video. Zdecydowanie polecam na deszczowe wrześniowe wieczory.

Ocena: Na pełnej fali

Idź do oryginalnego materiału