W celu większego urozmaicenia swego westernowego cyklu, Wiesław Wernic w „Przez góry Montany” – podobnie jak w poprzednim tomie – postanowił wyeksponować postać, która dotychczas pozostawała w cieniu doktora Jana i Karola Gordona. Mogłoby wydawać się, iż Piotr Carr nadawał się do tego jak mało kto, ale niestety samej fabule brakuje trochę wyrazistości.