Praca Roberta Czebotara nad postacią Chudego jest uznawana za jedną z ikonicznych kreacji w historii polskiego dubbingu. Aktor jest związany z ekipą „Toy Story” od 30 lat. Jego głos stał się rozpoznawalny dla kilku pokoleń widzów – od współczesnych siedmiolatków po osoby w wieku 50 lat, które z sentymentem wspominają pierwsze części oglądane jeszcze w „czasach analogowych”. W rozmowie z Januszem Wróblewskim aktor przyznaje, iż podczas oglądania czwartej części sam „płakał jak bóbr”.
W przypadku dużych produkcji Disneya castingi są bardzo skomplikowane – wyznaje Czebotar. Do jednej roli zaprasza się od kilku do kilkunastu aktorów, by znaleźć głos najbardziej zbliżony do oryginału lub choćby lepszy od pierwowzoru. Aktorzy pracują w kabinie, realizując kolejne „duble” (podejścia) pod okiem reżysera, który koryguje ich interpretację. Często zdarzają się specyficzne wskazówki, jak np. prośba o czytanie „na uśmiechu” lub wydobycie z siebie nietypowej barwy głosu.
Praca w dubbingu bywa określana jako bycie „aktorem do wynajęcia”. Aktorzy często nie wiedzą z wyprzedzeniem, gdzie dany materiał zostanie wyemitowany. W przypadku najbardziej wymagających zleceń, jak tych dla studia Disney, podłożone głosy muszą spełniać niezwykle wysokie standardy jakościowe, co sprawia, iż polski dubbing jest często uznawany za jeden z najlepszych na świecie.














