Irena Karel przez lata uchodziła za jedną z najpiękniejszych kobiet polskiego kina, a media nazywały ją "polską Brigitte Bardot". Za jej ekranowym blaskiem kryła się jednak historia trudnej miłości do operatora Zygmunta Samosiuka, który zmagał się z chorobą alkoholową. Kiedy mężczyzna zmarł nagle w 1983 roku, aktorki nie było przy jego boku. Przez lata nie mogła wybaczyć sobie nieobecności.