Polka z nominacją do Oscara. "Mam wielkie szczęście do aktorów"

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


W niedzielnym programie "halo tu polsat" Kamila Ryciak rozmawiała z Małgorzatą Turzańską, której praca przy "Hamnecie" Chloé Zhao przyniosła nominację do Oscara. Kostiumografka zdradziła, jak dowiedziała się, iż ma szansę na złotą statuetkę. Mówiła także o pracy z gwiazdami produkcji – Jessie Buckley i Paulem Mescalem.




"Oglądałam to na żywo, tak jak wszyscy" – tak Turzańska wspominała dzień ogłoszenia nominacji. "Miałam dwa komputery przed sobą. Na jednym ogłaszanie nominacji, na drugim był mój mąż i dwie przyjaciółki z Nowego Jorku. Ja byłem w Krakowie z mamą, która miała w jednej ręce szampana, a w drugiej kij bambusowy, żeby wybić mi smutki z głowy, gdyby nie wyszło i zaczęłabym za bardzo przeżywać" – wspominała ze śmiechem.
Zaraz przyznała, iż jej kariera dopiero się rozkręca. "Ja jestem na samym początku tej drogi. To, iż ‘Hamnet’ jest odebrany w taki sposób, a w dodatku mój drugi film ‘Sny o pociągach’ jest też nominowany za produkcję roku, jest niesamowite. To niesamowity moment. Jestem u dumna z mojej drużyny i z reżyserów, z którymi pracowałam" – przyznała.Reklama





Małgorzata Turzańska o kostiumie w filmie. "To nie są ciuchy, które siedzą na postaci"


"Mam nadzieję, iż pomagam w odbiorze filmu" – tak kostiumografka mówiła o swej funkcji w czasie produkcji. "Gdy wiem, iż rozumiem postać od strony emocjonalnej, zaczynam szukać kostiumów. [W wypadku tego filmu] ważnym krokiem był research epoki elżbietańskiej. Wcześniej w niej nie pracowałam, więc uczyłam się jej od samego początku. Przez to, iż mam emocjonalny szkielet, mogę wybierać rzeczy ze wszystkiego, co znajdę podczas researchu, co emocjonalnie pasuje do postaci. Mam nadzieję, iż to nie są tylko ciuchy, które siedzą na postaci".



Małgorzata Turzańska o pracy z Jessie Buckley i Paulem Mescalem, gwiazdami "Hamneta"


"Jessie [Buckley] i Paul [Mescal] to są mistrzowie, naprawdę. Jessie przyszła do nas zaraz po filmie ‘Panna młoda!’ Maggie Gyllenhaal. Z utlenionymi włosami, z czarnymi paznokciami, z ogromną energią, która w ogóle nie pasowała do naszego świata. Także razem szukałyśmy Agnes w przymierzalni. To było dla mnie interesujący proces – oglądanie tego, jak ona się zmienia fizycznie. Jak czuje te kostiumy ciałem. Jest niesamowitą aktorką i trzymam za nią kciuki" – mówiła Turzańska.
W wypadku postaci Szekspira, w którą wcielił się Paul Mescal, dyskutowany był przede wszystkim jeden aspekt jego postaci. "Rozmowa o kolczyku Szekspira. Było sporo komentarzy, czy zapomnieliśmy zdjąć biżuterię aktora. Nie, to był kolczyk, który był omówioną decyzją. Szekspir nosił go ponoć w lewym uchu. Paul ma przekłute prawe, więc musieliśmy to zmienić. Nie pokazujemy bogactwa, kiedy zmienia się jego życie, gdy mieszka w Londynie i ma coraz większe możliwości finansowe. On jest wciąż tym samym człowiekiem. Co jest również pokazane w scenografii".
Turzańska przyznała, iż dotychczas miała wielkie szczęście do aktorów. "Nie spotykam, a przynajmniej nieczęsto, aktorów, którzy martwią się, czy będą wyglądali dobrze, czy źle, czy ich pogrubia, czy jest nieodpowiednie dla ich fizycznej strony. Głównie pracuję z ludźmi, którzy naprawdę starają się wejść w skórę danej postaci i myślą przez tę postać, a osobę publiczną zostawiają za drzwiami przymierzalni".

Małgorzata Turzańska odkryła filmowy kostium dzięki Almodóvarowi


Turzańska wskazała "Kikę" Pedra Almodóvara jako moment przełomowy w swoim postrzeganiu kostiumu w filmie. Wybrała się do kina zamiast do szkoły na test z chemii. "Kompletnie oszalałam. To były tak piękne kostiumy. Wtedy dotarło do mnie, iż to nie są rzeczy, który zostały gdzieś kupione. Ktoś je wymyślił. To są tylko kostiumy dla tych postaci, na których one żyją" – mówiła.
Kostiumografka przyznała, iż jeszcze nie podjęła decyzji, co założy na galę rozdania Oscarów. Ta odbędzie siew nocy z 15 na 16 marca 2026 roku.
Idź do oryginalnego materiału