Polka relacjonuje. Doświadczyłam agresji na japońskich ulicach
Zdjęcie: Właz kanalizacyjny z motywem anime, zamkiem Odawara, samochodem policyjnym i butami na tle chodnika.
Od lat jestem psychofanką Japonii - czytam, oglądam wszystko, co znajdę na temat tego kraju w polskim i zagranicznym internecie oraz literaturze (mam za sobą choćby kilka lat nauki tego języka), a mimo to, umknęło mi istnienie w kraju samurajów zjawiska społecznego, które okazało się dla mnie bardzo nieprzyjemne, a przy moim poziomie koordynacji ruchowej i legendarnym pechu (znajomi w grach nie pozwalają mi choćby rzucać kośćmi) mogło skończyć się zranieniem czy szpitalem.





