REKLAMA
Zobacz wideo
Co powiedział o freak fightach?
Rado z Londynu poniesie konsekwencje? Rzeczniczka policji komentuje sytuację na lotniskuRzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie podinsp. Katarzyna Cisło w rozmowie z o2.pl przekazała, iż choć funkcjonariusze nie byli obecni na miejscu zdarzenia, rozpoczęto czynności w związku ze sprawą. - Zobaczyliśmy całe zdarzenie w internecie. Pomimo tego, iż nie braliśmy udziału w tej interwencji, to policjanci rozpoczęli czynności sprawdzające pod kątem artykułu 257 Kodeksu Karnego, który mówi o znieważaniu z powodów przynależności etnicznej, rasowej, narodowościowej, czy wyznaniowej - przekazała 28 stycznia, dodając, iż zabezpieczone zostaną nagrania z monitoringu lotniska.- Całość materiałów zostanie przekazana celem oceny prawnej do Prokuratury Rejonowej Kraków-Krowodrza. jeżeli prokuratura uzna, iż wyczerpują znamiona przestępstwa, to będzie wszczęte dochodzenie - dodała podinsp. Katarzyna Cisło.Rado z Londynu zabrał głos po awanturze na lotniskuJak wynika ze wcześniejszych ustaleń, świadkowie sytuacji na lotnisku wezwali ochronę, a na miejscu pojawili się również funkcjonariusze Straży Granicznej. Youtuber miał się uspokoić, a następnie wsiąść do samolotu. Tego samego dnia Rado z Londynu zabrał głos w sprawie na Instagramie. Nie przeprosił za swoje zachowanie. - Wszystko zakończyło się dobrze, ja przyleciałem do domu. Krótka wymiana zdań na temat tego, co oni tam robili i wszystko w temacie - powiedział.Skandaliczny incydent na krakowskim lotnisku skomentowała także ambasada Izraela w Polsce. "Zdecydowanie potępiamy incydent o charakterze antysemickim, do którego doszło wczoraj wieczorem na lotnisku w Krakowie, gdzie grupa modlących się pasażerów pochodzenia żydowskiego została zaatakowana werbalnie i fizycznie przez miejscowego podróżnego. Eskalacji udało się zapobiec tylko dzięki opanowaniu wiernych i interwencji służb ochrony lotniska. Żydów nie należy pozbawiać prawa do praktykowania swojej religii. Będziemy przez cały czas współpracować z polskimi władzami, aby zapobiegać podobnym incydentom w przyszłości" - przekazano w oświadczeniu.
