- Słyszymy te "życzliwe" głosy, iż "jak nie sprzedajesz obrazów, to idź na kasę do supermarketu". I znaczna część środowiska rzeczywiście już pracuje w innych branżach, bo nie jest w stanie się utrzymać z pracy artystycznej - komentuje aktor i związkowiec Robert Gulaczyk. Tłumaczy sens nowego, budzącego wiele kontrowersji, projektu ministerstwa.