Polski system emerytalny stoi przed poważnymi wyzwaniami finansowymi, które zmuszają decydentów do podjęcia trudnych decyzji. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz otwarcie mówi o konieczności debaty i sugeruje rozwiązania, które mogą całkowicie zmienić dotychczasowe zasady przechodzenia na emeryturę.
Finanse publiczne pod presją demografii
W tym roku pracujący Polacy muszą dopłacić do emerytur innych osób aż 160 miliardów złotych. Rok wcześniej kwota ta wynosiła 130 miliardów. Rosnące obciążenie budżetu państwa skłania rząd do refleksji nad modelem, który zdaniem wielu ekspertów nie wytrzyma próby czasu. Szefowa resortu funduszy podkreśla, iż dalsze rozszerzanie świadczeń bez reformy prowadzi donikąd.
Historia reform emerytalnych w Polsce
W 2012 roku rząd Donalda Tuska wprowadził stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego do 67 lat dla obu płci. Mężczyźni mieli osiągnąć ten próg w 2020 roku, a kobiety w 2040. Cztery lata później PiS cofnął te zmiany, przywracając 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Decyzja ta była popularna społecznie, ale odłożyła problem na później.
Propozycja powiązana z macierzyństwem
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zasugerowała, iż wiek emerytalny kobiet i mężczyzn powinien się zrównać, jednak z istotnym wyjątkiem. Kobiety, które mają dzieci, zachowałyby prawo do wcześniejszego zakończenia pracy. Bezdzietne Polki pracowałyby dłużej, do 65 lat. Według minister dla wielu młodych kobiet brak potomstwa to świadomy wybór, który dotyczy już co drugiej z nich.
Kobieto, nie masz dzieci? No to będziesz dłużej pracować na emeryturę. Uśmiechnięta koalicja uważa, iż tylko matki mogą mieć wcześniej prawo do świadczeń emerytalnych.
Poseł PiS Marcin Warchoł ostro skrytykował pomysł w mediach społecznościowych, zarzucając rządzącym dyskryminację.
Głosy z kraju. Polacy oburzeni pomysłem
Minister relacjonuje rozmowy z Polakami podczas spotkań w terenie. Młodzi ludzie początkowo kwestionowali pomysł zrównywania wieku emerytalnego, ale po wyjaśnieniu, iż chodzi o ich przyszłe obciążenia, zmieniali zdanie.
Ostatnio dużo jeździłam po Polsce. (…) Wszyscy mężczyźni chcieli rozmawiać o wieku emerytalnym. A młodzi mówili, iż jak to, chcemy zrównywać wiek emerytalny? Ale jak usłyszeli, iż to o nich, iż oni na te emerytury zaraz będą pracować, iż ich to państwo senioralne zaorze, to wychodzili i mówili, iż to bardzo ważne.
Propozycja wprowadza nowy element do dyskusji o emeryturach i z pewnością wywoła kolejne spory polityczne oraz społeczne. Bez odważnych działań system może zmierzać w kierunku poważnych problemów z wypłacalnością świadczeń.
Źródło: Fakt / biznesinfo.pl / Canva












