Pola Wiśniewska, była żona lidera Ich Troje, zdecydowała się na szczerą rozmowę w porannym programie. Opowiedziała o bolesnym rozstaniu z Michałem Wiśniewskim, ujawniając, jak ich synowie Falco i Noel dowiedzieli się o rozwodzie. Jej słowa poruszyły widzów, pokazując kulisy trudnej decyzji.
Rozwód po siedmiu latach małżeństwa
Małżeństwo Poli i Michała Wiśniewskich trwało siedem lat. Para doczekała się dwóch synów. W marcu Michał ogłosił rozstanie na Instagramie, co zaskoczyło fanów. Pola przyznała, iż proces rozwodowy wciąż trwa, a emocje nie opadły. Podkreśliła, iż pewne etapy trzeba przejść, by mogło być lepiej.
To proces. Nie da się pewnych elementów przeskoczyć. Na pewno będzie lepiej.
Pola zdecydowała się podzielić swoją historią publicznie, by wesprzeć inne kobiety w podobnej sytuacji. Jak wyjaśniła, nie chodziło o sensację czy zysk, ale o pokazanie, iż nie są same.
Dokładnie tak. To nie jest pokazywanie prywaty dla prywaty. To nie jest po to, żeby zarobić na tym. Opublikowałam taką rolkę po to, aby pokazać innym kobietom, iż one nie są same, a dostałam mnóstwo wiadomości od kobiet, które pisały mi, iż są dokładnie w tym samym momencie. Na samym końcu mam takie poczucie, iż to było potrzebne.
Wyzwania podczas wyprowadzki
Wyprowadzka z domu nie była łatwa. Pola myślała, iż spakuje się w kilka kartonów, ale okazało się, iż rzeczy jest znacznie więcej. Pomoc przyszła z nieoczekiwanej strony: sąsiedzi i obcy ludzie pomogli w pakowaniu i transporcie.
Byłam przekonana, iż spakuję się raptem w trzy kartony. Było tego troszkę więcej. Cały samochód. W międzyczasie wyszły sytuacje, których całkowicie nie przewidziałam. Nie dość, iż mi wpakowali te rzeczy na ciężarówkę, to jeszcze je rozwieźli. A w nowym miejscu jeszcze sąsiedzi przyszli pomóc. Ci nowi. To było wspaniałe.
Jak dzieci dowiedziały się o rozstaniu?
Pola konsultowała się z psychologiem, by odpowiednio przygotować synów na zmiany. Chciała poczekać do końca, ale sytuacja wymusiła wcześniejszą rozmowę. Dzieci zauważyły kartony i wtedy dowiedziały się prawdy. Nie chciała ich przytłaczać szczegółami, podając informacje stopniowo.
U nas odbyło się to trochę inaczej. Dzieci zobaczyły te kartony. Ja też czekałam do samego końca z poinformowaniem ich o całej sytuacji. Wyobrażałam to sobie inaczej, ale się nie dało.
W idealnym scenariuszu oboje rodzice powinni spokojnie porozmawiać z dziećmi, ale w ich przypadku wyszło inaczej. Pola zaznaczyła, iż najważniejsze jest dostosowanie przekazu do wieku i potrzeb maluchów. Historia Poli Wiśniewskiej pokazuje, jak trudne bywają rozstania w blasku fleszy. Jej otwartość może zainspirować inne osoby przeżywające podobne kryzysy, podkreślając znaczenie wsparcia i profesjonalnej pomocy.
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPAŹródło: DDTVN / Akpa









