Pojechał na wczasy pierwszy raz w życiu. choćby piżama była problemem

styl.interia.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Grupa osób w strojach kąpielowych odpoczywających na leżakach na tarasie w Szczyrku z widokiem na góry.


"Wypoczywać trzeba umieć" - nikt nie przekonał się o trafności tego powiedzenia bardziej niż chłopi i robotnicy w PRL. Dla nich dobrodziejstwo urlopu często oznaczało stres, wstyd i klasową konfrontację. Bo jak miał czuć się prosty robotnik, który nagle trafił do pokoju z profesorem i inżynierem? Albo chłopak, który dopiero na wczasowej stołówce uczył się manewrować nożem i widelcem? O tym, jak uczyliśmy się relaksować poza domem, o modernizacyjnej roli wypoczynku oraz o tym, czy urlopom wciąż towarzyszy walka klas, opowiada Błażej Ciarkowski, autor książki "Remontownia ciał i dusz. Domy wczasowe i sanatoria w PRL-u" (wyd. Czarne).
Idź do oryginalnego materiału