Podano prognozę na jesień i zimę. Padną rekordy

obcas.pl 3 godzin temu

Amerykańska NOAA podała nową prognozę na jesień i zimę. Szanse na bardzo silne El Niño przekraczają w niej 90 procent, a woda na Pacyfiku jest już ponad dwa stopnie cieplejsza od średniej. Skutki będą odczuwalne także w Polsce.

Tygodniowe dane NOAA pokazują, iż temperatura wody w strefie El Niño przekroczyła 2,1 stopnia Celsjusza powyżej średniej. To wyraźnie powyżej progu, który wyznacza granicę super El Niño. Zjawisko ruszyło oficjalnie na początku czerwca. Od tego czasu rośnie w tempie nienotowanym w historii obserwacji.

Sama NOAA ocenia siłę zjawiska na podstawie średnich trzymiesięcznych, a nie odczytów tygodniowych. Kierunek zmian jest jednak jednoznaczny. Według modeli Europejskiego Centrum Prognoz Średniookresowych temperatury mogą przekroczyć 3,5 stopnia Celsjusza do końca roku. 20 września dzienny wskaźnik wyniósł 3,06 stopnia.

Prognoza NOAA na zimę mówi o najsilniejszym El Niño od 1950 roku

Rekord jest w zasięgu. Amerykanie szacują 75-procentowe prawdopodobieństwo, iż obecne zjawisko okaże się silniejsze niż jakiekolwiek wcześniejsze od 1950 roku. Właśnie od tego momentu istnieją dane historyczne pozwalające na takie porównania. Prognoza na jesień i zimę zakłada ponad 90-procentową szansę na bardzo silny epizod.

W diagnozie z 10 września Centrum Prognoz Klimatycznych NOAA podało, iż w sierpniu wskaźnik Niño 3.4 sięgnął 1,8 stopnia Celsjusza. Ostrzeżenie o El Niño pozostaje w mocy, a modele sezonowe zgadzają się co do kierunku. Będzie mocniej.

Poprzednie super El Niño przyniosły powodzie i rekordowe susze

Historia daje punkt odniesienia. Ostatnie takie zjawisko wystąpiło w latach 2015-2016. Wiązało się z historycznym sezonem huraganów na środkowym północnym Pacyfiku oraz z rekordową suszą na Karaibach. Wcześniejszy epizod z lat 1997-1998 przyniósł powodzie na południowym wschodzie Stanów Zjednoczonych, burzę lodową na północnym wschodzie kraju i tornada na Florydzie.

Profesor Liz Stephens z University of Reading zwróciła uwagę na humanitarny wymiar zjawiska. Podczas El Niño z lat 1997-1998 powodzie w Somalii pochłonęły ponad dwa tysiące ofiar. Badaczka wskazuje, iż dziś globalna temperatura jest o 0,7 stopnia wyższa niż wtedy. Cieplejsza atmosfera gromadzi więcej wilgoci, a to może nasilić ryzyko katastrofalnych powodzi.

3 września Światowa Organizacja Meteorologiczna opublikowała aktualizację globalnych prognoz sezonowych.

Prognozy wielomodelowe WMO na wrzesień-listopad wskazują na zwiększone prawdopodobieństwo ponadnormatywnych temperatur na niemal wszystkich obszarach lądowych, a wzorce opadów wykazują wyraźną, klasyczną odpowiedź atmosferyczną na silne El Niño na Pacyfiku

– czytamy w komunikacie organizacji.

IMGW zapowiada cieplejszy grudzień i bardziej zimowy styczeń

Nad Wisłą wygląda to inaczej. Zjawisko nie działa tu tak wprost jak nad Pacyfikiem. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przewiduje, iż grudzień 2026 roku w całym kraju będzie cieplejszy od normy z lat 1991-2020. Suma opadów ma być na południu powyżej normy, a na pozostałym obszarze w normie. Mroźnie się nie zapowiada.

Wyliczenia modelu ECMWF idą w tę samą stronę. W grudniu ujemna anomalia opadów śniegu obejmuje niemal całą Polskę. W styczniu 2027 roku sygnał się odwraca, a dodatnia anomalia śniegu pojawia się na wschodzie, w centrum oraz na północy. Luty ma wrócić do wieloletniej normy. Styczeń będzie kluczowy.

Meteorolodzy zastrzegają, iż prognozy długoterminowe są obarczone dużą niepewnością. Opisują średni przebieg pogody dla całych miesięcy i dużych obszarów, a nie pojedyncze dni. Silne El Niño nie oznacza więc automatycznie zimy bez mrozu. Pojedyncze ataki zimy wciąż są możliwe.

Przypomnijmy, iż najpoważniejsze skutki tegorocznego El Niño mogą pojawić się poza Ameryką Północną. Jeszcze przed końcem sezonu monsunowego w Indiach zarejestrowano niższe niż normalne opady. Dane satelitarne wskazują na rekordowo suche warunki w częściach Afryki Wschodniej, Ameryki Środkowej oraz Azji Południowo-Wschodniej. Susza już trwa.

Tymczasem sezon huraganów na Atlantyku minął szczytowy okres bez jednej tropikalnej burzy. To zjawisko bez precedensu.

źródło zdjęć: Canva

Idź do oryginalnego materiału