Po rozpadzie zespołu zaczął działać solo. "Nie chciałem nikogo rozczarować"

muzyka.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Mężczyzna w błyszczącej, srebrnej bluzie z frędzlami stoi na scenie oświetlonej reflektorami, patrząc przed siebie. Tło stanowi ciemna mgła, podkreślająca sylwetkę.


Jeszcze kilka lat temu był twarzą jednego z największych popowych zjawisk ostatnich dekad. Dziś Harry Styles coraz otwarciej mówi o kulisach przejścia z zespołowej sławy do solowej kariery. W nowym wywiadzie artysta przyznał, iż rozpad One Direction oznaczał dla niego nie tylko zawodowy przełom, ale też moment głębokiego osamotnienia.
Idź do oryginalnego materiału