Wiesz co, moja droga, ja naprawdę już sobie odpuściłam wiarę w jakieś wielkie uniesienia po pięćdziesiątce. Po rozwodzie były ze dwa podejścia, kilka randek takich, iż aż człowiek miał ochotę wejść pod stół ze wstydu… Flirty bez zobowiązań, trochę wymuszonych uśmiechów, ale nic, co zostaje w środku na dłużej. W końcu po prostu przestałam próbować. […]